|
magda
2009-06-11 19:25:35
O milosci
Mam 24 lata...rok temu w styczniu poznałam chłopaka...myślałam wtedy, że w koncu znalazłam swoją drugą połówkę...do momentu kiedy oznajmił mi, że jest żonaty...chciałam wtedy z nim zerwac, ale nie mogłam dobrze nam się rozmawiało, rozumiał mnie w każdej sprawie, zwierzałam mu się, a on mi. Spotykaliśmy się regularnie jego zony nie było, była za granića w pracy, więc jeżdziłam do niego na noc a on do mnie. Bardzo się ze soba związaliśmy lecz oznajmiliśmy sobie, że on nie zostawi żony, a ja mu, że nigdy się w nim nie zakocham, ponieważ nie mogłabym kochac kogoś kto ma żonę...bylo nam cudownie i jest do tej pory...w międzyczasie spotykani się z nim poznałam trzech chłopaków, ale zawsze wybierałam jego...nie chciałam go stracic, a i on mówił, ze nie pozwoli mi odejść, że jak odejdę to on sobie nie poradzi, że umrze z tęsknoty...spotykam się znim do dziś...jest tylko jedna różnica jego żona wróciła do domu, a ja czuję że trzymanie uczuć na uwięzi nie jest takie proste...po prostu zaczynam czuć, że go pokochałam...nie potrafię przestać o nim myśleć...nie mogę mu o tym powiedzieć bo się boję, że mnie zostawi...zaczynam nie radzic sobie z ta sytuacja...nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam...nie mam się kogo poradzić bo się wstydze tego, że się spotykam z żonatym facetem...
|
|