|
z profesorem?
2009-06-29 20:14:25
Sekrety
Jestem na pierwszym roku i wdrążyłam się w nowe środowisko. Od początku znałam opowieści o moich wykładowcach, kto jest jaki itd. Uczęszczałam na dodatkowe zajęcia u niektórych doktorów. Oczywiście nasza działalność zaczęła się pogłębiać, więc zaczęły się zaproszenia na naszej klasie i wymiana nr tel. Po jakimś czasie jeden z nich zaczął do mnie pisać, odbiegając od tematu... Zawsze na koniec wiadomości pozostawiał mi buziaki. co się widzimy to zawsze mnie zaprasza do siebie na pogadankę, na herbatkę... Na pożegnanie jak mieliśmy się długo nie widzieć (jakieś przerwy świąteczne) to całował mnie w policzek 3 razy, ale ostatnio pocałował mnie w usta...!! Teksty typu \"kotku\", \"ślicznotko\" są już na tle dziennym...
Ostatnio jego kolega, tez wykładowca... zboczył z tematu i powiedział, że jestem dla tamtego bardzo seksowna i jeszcze bardziej pociągająca dlatego, że mam swoje zasady... A ta niedostępność i sposób bycia sprawia, że jeszcze bardziej za mną szaleje.
Ale romans studentki z wykładowcą, to chyba niezbyt etyczne zachowanie.
To wszystko się rozkręca tak szybko, że tego nawet nie kontroluję...
Nie chcę tak nagle zrywać kontaktów, ale też nie chcę tego rozkręcać...
Wiadomo... też kręci mnie ten facet, ale staram się go unikać... ale wiadomo jak to jest... w momencie kiedy się kogoś unika, to jeszcze częściej się go spotyka...
Niedługo szykuje nam się wspólny wyjazd na 2 dni... prawdopodobnie tylko my we dwójkę.
Czy porozmawiać z nim, że tak być nie może, czy może poczekać, aż sam sprowokuje sytuację, by mu odmówić? Boję się że nasze kontakty się popsują...
|
|