zwierzenia.net, zwierzenia, wyznania tajemnice, sekrety zwierzenia.net tajemnica sekret wyznanie



kategorie zwierzeń

Inne

O malzenstwie

O milosci

O pracy

O przyjazni

O rodzinie

O seksie

Sekrety

Zamknij
Aby odkryć kontakt, wyślij SMS o treści MP.ZWIERZENIA na numer 7116.

W odpowiedzi otrzymasz kod, który należy wpisać poniżej:
Koszt SMS: tylko 1,22 zł z VAT.
Usługa tylko dla osób pełnoletnich.
Dodaj swoje zwierzenie!
z profesorem?

2009-06-29 20:14:25

Sekrety

Jestem na pierwszym roku i wdrążyłam się w nowe środowisko. Od początku znałam opowieści o moich wykładowcach, kto jest jaki itd. Uczęszczałam na dodatkowe zajęcia u niektórych doktorów. Oczywiście nasza działalność zaczęła się pogłębiać, więc zaczęły się zaproszenia na naszej klasie i wymiana nr tel. Po jakimś czasie jeden z nich zaczął do mnie pisać, odbiegając od tematu... Zawsze na koniec wiadomości pozostawiał mi buziaki. co się widzimy to zawsze mnie zaprasza do siebie na pogadankę, na herbatkę... Na pożegnanie jak mieliśmy się długo nie widzieć (jakieś przerwy świąteczne) to całował mnie w policzek 3 razy, ale ostatnio pocałował mnie w usta...!! Teksty typu \"kotku\", \"ślicznotko\" są już na tle dziennym... Ostatnio jego kolega, tez wykładowca... zboczył z tematu i powiedział, że jestem dla tamtego bardzo seksowna i jeszcze bardziej pociągająca dlatego, że mam swoje zasady... A ta niedostępność i sposób bycia sprawia, że jeszcze bardziej za mną szaleje. Ale romans studentki z wykładowcą, to chyba niezbyt etyczne zachowanie. To wszystko się rozkręca tak szybko, że tego nawet nie kontroluję... Nie chcę tak nagle zrywać kontaktów, ale też nie chcę tego rozkręcać... Wiadomo... też kręci mnie ten facet, ale staram się go unikać... ale wiadomo jak to jest... w momencie kiedy się kogoś unika, to jeszcze częściej się go spotyka... Niedługo szykuje nam się wspólny wyjazd na 2 dni... prawdopodobnie tylko my we dwójkę. Czy porozmawiać z nim, że tak być nie może, czy może poczekać, aż sam sprowokuje sytuację, by mu odmówić? Boję się że nasze kontakty się popsują...




Komentarze do zwierzenia


M.
2009-06-30 13:03:16
Moim zdaniem powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Musi wiedzieć, że sobie tego nie życzysz i jeżeli Cię szanuje i jest wart Twojej znajomości powinien to zaakceptować i się nie obruszać. Jest to trudna sytuacja i Ci współczuję, ale trzeba postawić sprawe jasno i wyraźnie. I dziwię się, że jedziesz z nim na dwa dni wiedząc, że będziecie sami. Zapewne już narobił sobie nadziei i ma już jakieś plany wobec Ciebie. Ja odmówiłabym wyjazdu. Wasz kontakt na pewno w jakiś sposób ulegnie zmianie. Ale zanim z nim porozmawiasz to zastanów się jeszcze pare razy czego naprawdę chcesz. Sądzić można, po tym co piszesz że facet leci tylko na twoją atrakcyjność, na nic więcej, nie ubliża Ci to? Choć może się mylę i jest szalenie zakochany w swojej uczennicy. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że podejmiesz dobrą decyzję. Pozdrawiam.



M.
2009-06-30 13:03:26
Moim zdaniem powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Musi wiedzieć, że sobie tego nie życzysz i jeżeli Cię szanuje i jest wart Twojej znajomości powinien to zaakceptować i się nie obruszać. Jest to trudna sytuacja i Ci współczuję, ale trzeba postawić sprawe jasno i wyraźnie. I dziwię się, że jedziesz z nim na dwa dni wiedząc, że będziecie sami. Zapewne już narobił sobie nadziei i ma już jakieś plany wobec Ciebie. Ja odmówiłabym wyjazdu. Wasz kontakt na pewno w jakiś sposób ulegnie zmianie. Ale zanim z nim porozmawiasz to zastanów się jeszcze pare razy czego naprawdę chcesz. Sądzić można, po tym co piszesz że facet leci tylko na twoją atrakcyjność, na nic więcej, nie ubliża Ci to? Choć może się mylę i jest szalenie zakochany w swojej uczennicy. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że podejmiesz dobrą decyzję. Pozdrawiam.



M.
2009-06-30 13:05:22
Moim zdaniem powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Musi wiedzieć, że sobie tego nie życzysz i jeżeli Cię szanuje i jest wart Twojej znajomości powinien to zaakceptować i się nie obruszać. Jest to trudna sytuacja i Ci współczuję, ale trzeba postawić sprawe jasno i wyraźnie. I dziwię się, że jedziesz z nim na dwa dni wiedząc, że będziecie sami. Zapewne już narobił sobie nadziei i ma już jakieś plany wobec Ciebie. Ja odmówiłabym wyjazdu. Wasz kontakt na pewno w jakiś sposób ulegnie zmianie. Ale zanim z nim porozmawiasz to zastanów się jeszcze pare razy czego naprawdę chcesz. Sądzić można, po tym co piszesz że facet leci tylko na twoją atrakcyjność, na nic więcej, nie ubliża Ci to? Choć może się mylę i jest szalenie zakochany w swojej uczennicy. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że podejmiesz dobrą decyzję. Pozdrawiam.



ja
2009-08-08 21:22:15
Ślicznie dziękuję za tak miłą odpowiedź. Te dwa dni... niestety nie mogłam odmówić. Był to wyjazd z uczelni, a Mój wykładowca i ja byliśmy jej przedstawicielami w ramach pewnego projektu, któremu się podjęłam dużo wcześniej, a jego przydzielono mi odgórnie jako opiekuna. Pewnie jesteś ciekawa jak się to zakończyło... W aucie dużo rozmawialiśmy... na poważne tematy. później gdy już byliśmy w hotelu, gdzie zjechała się cała polska szkół, on siedział przy mnie. Kiedy zboczył z tematu i zaczął prawić mi komplementy, ja mu przerwałam. Powiedziałam mu co o tym myślę... Że nie chcę się pakować w tak dziwny związek, że wiem, że przez to co teraz mówię, popsuję wszystko (całą miłą atmosferę) między nami... Ale wolę by tak się stało, niż by to zaszło za daleko, a wtedy rozstalibyśmy się z hukiem. Jakoś w trakcie się popłakałam... bo ciężko mi było to powiedzieć. Za to on, przytulił mnie, wysłuchał do końca, przeprosił za swoje zachowanie i podziękował, że mu o tym powiedziałam. był przy mnie cały czas, wiedział, że tak czy inaczej będę go szanować. Miałam szczęście, że trafiłam na tak wyrozumiałą i przyjacielską osobę;]



A
2010-01-17 20:28:33
Czytając powyższą historię mogę powiedzieć tylko tyle. Ja mam podobna sytuację ale podobną w tym sensie,że w drugą stronę. :(Ja po prostu zakochałam się w wykładowcy. To straszne co mi się przytrafiło. I to,że doszło do tego stało się za sprawą jego jednego nieświadomego zachowania. Jedna sekunda zmieniła moje życie w prawdziwe piekło.Nie wiem nawet czy facet jest żonaty...ale i tak nic by to nie zmieniło.Bo choć facet widać,że zwraca uwagę na dziewczyny jest raczej na tyle prawy i na tyle etycznie i moralnie się zachowuje,że w romans ze studentką na pewno by się nie wdał...Tzn.nie wiem na pewno,ale mi się tak wydaje...powiem tylko tyle,że jest starszy ode mnie o 26 lat, jest doktorem i ma na tej uczelni naprawdę wysoką pozycję. Wszyscy się z nim liczą itd.a mi gdyby ktos jakiś czas temu powiedział,że zakocham sie w wykladowcy chyba bym go rozszarpala ze zlosci a jednal stalo sie i to naparwde przytrafilo sie mnie.Teraz nie wiem co robic....i najgorsze jest to ze nie umiem sie na niczym,nie potrafię sie swobodnie zachowywac w jego towarzystwie. A najgorsze jest to,że martwie sie iz on to zauwazy. Widzialam jak na wykaldzie kilka dni temu byl we mnie wpatrzony ale kiedy zauwazyl ze ja zwrocilam wzrok w jego strone od razu odwrócil wzrok.Nie wiem co mam teraz zrobic.Uczucie to jest tak silne ze mam ochote zapasc sie pod ziemie albo skonczyc ze soba bo wiem ze mowiac mu prawde osmieszylabym sie i narazila na wielkie probelemy na uczelni.W dodatku studiuje pedagogike wiec sama powinnam swiecic przykladem a nie zachowywac sie jak rozkapryszona nastolatka .Dodam jeszcze ze z tym wykladowca bede miala zajecia jeszcze przez jeden semestr zas potem juz na 10000% NIE. Czy powinnam z nim szczerze porozmawiać ? Powiedziec mu prawde? Po to zeby ulzyc sobie ? Czy rzeczywiscie wystawie siebie na posmiewisko? I czy sadzicie,że jakbym jednak bez wzgledu na wszystko zdecydowala mu wyznac sie prawde, to on zachowalby to dla siebie tylko? Prosze o rade:(



A
2010-01-17 20:29:49
Czytając powyższą historię mogę powiedzieć tylko tyle. Ja mam podobna sytuację ale podobną w tym sensie,że w drugą stronę. :(Ja po prostu zakochałam się w wykładowcy. To straszne co mi się przytrafiło. I to,że doszło do tego stało się za sprawą jego jednego nieświadomego zachowania. Jedna sekunda zmieniła moje życie w prawdziwe piekło.Nie wiem nawet czy facet jest żonaty...ale i tak nic by to nie zmieniło.Bo choć facet widać,że zwraca uwagę na dziewczyny jest raczej na tyle prawy i na tyle etycznie i moralnie się zachowuje,że w romans ze studentką na pewno by się nie wdał...Tzn.nie wiem na pewno,ale mi się tak wydaje...powiem tylko tyle,że jest starszy ode mnie o 26 lat, jest doktorem i ma na tej uczelni naprawdę wysoką pozycję. Wszyscy się z nim liczą itd.a mi gdyby ktos jakiś czas temu powiedział,że zakocham sie w wykladowcy chyba bym go rozszarpala ze zlosci a jednal stalo sie i to naparwde przytrafilo sie mnie.Teraz nie wiem co robic....i najgorsze jest to ze nie umiem sie na niczym,nie potrafię sie swobodnie zachowywac w jego towarzystwie. A najgorsze jest to,że martwie sie iz on to zauwazy. Widzialam jak na wykaldzie kilka dni temu byl we mnie wpatrzony ale kiedy zauwazyl ze ja zwrocilam wzrok w jego strone od razu odwrócil wzrok.Nie wiem co mam teraz zrobic.Uczucie to jest tak silne ze mam ochote zapasc sie pod ziemie albo skonczyc ze soba bo wiem ze mowiac mu prawde osmieszylabym sie i narazila na wielkie probelemy na uczelni.W dodatku studiuje pedagogike wiec sama powinnam swiecic przykladem a nie zachowywac sie jak rozkapryszona nastolatka .Dodam jeszcze ze z tym wykladowca bede miala zajecia jeszcze przez jeden semestr zas potem juz na 10000% NIE. Czy powinnam z nim szczerze porozmawiać ? Powiedziec mu prawde? Po to zeby ulzyc sobie ? Czy rzeczywiscie wystawie siebie na posmiewisko? I czy sadzicie,że jakbym jednak bez wzgledu na wszystko zdecydowala mu wyznac sie prawde, to on zachowalby to dla siebie tylko? Prosze o rade:(



trójkąt??czy też nie
2010-01-20 20:59:05
jestem równiez na 1-roku, mam romans nie z wykładowcą, ale z kolegą z grupy. co najgorsze ona ma dziewczynę, która kumpluje się z moją znajomą. Ta znajomość na tyle się pogłębiła, że w końcu wychodzi na to że tworzymy trójkąt. Na początku nie brałam tego bardzo pod uwagę, uważałam to jako dobrą zabawę...pocałunki ukradkiem, spędzanie razem czasu na uczelni... Lecz zamieniło się to chyba w miłość... nigdy jeszcze nie czułam czegoś takiego..Jest on po prostu uroczy!! cały ten 'trójkąt' wyszedł za sprawą -jego-... to on mnie uwodził przez długi czas... i uwódł.. On też kocha mnie.. ale kocha również swoją aktualną partnerkę... nie wiem jak sobie z tym poradzić.. nie mogę mu nakazać aby podjął decyzję.. bo wiem że mogą nasze relacje się popsuć :((



duża
2010-05-02 23:32:32
Współczuję.Dziewczyny dajcie sobie spokoj tylko sie ośmieszacie .....;(



Anna
2010-08-07 19:31:12
Nie uważam, żeby się ośmieszały. Gdyby to wykładowca się wyżalał nad swoim uczuciem do studentki, to byście wszystkie piały jaki to on uczuciowy itd. Ja uważam, że wykładowca i studnetka to tylko ludzie. Mają prawo sięw sobie zakochać - jest duzo małżeństw z takich właśnie związków. Problemem może tylko być stan cywilny wykłądowcy (np. żona dzieci) i układ zależności. Moimzdaniem dobrym wyjściem jest np. odczekanie do końca studiów lub zmiana prowadzącego/promotora etc. Miłość można spotkać wszędzie.



Anna
2010-08-07 19:31:44
Nie uważam, żeby się ośmieszały. Gdyby to wykładowca się wyżalał nad swoim uczuciem do studentki, to byście wszystkie piały jaki to on uczuciowy itd. Ja uważam, że wykładowca i studnetka to tylko ludzie. Mają prawo sięw sobie zakochać - jest duzo małżeństw z takich właśnie związków. Problemem może tylko być stan cywilny wykłądowcy (np. żona dzieci) i układ zależności. Moimzdaniem dobrym wyjściem jest np. odczekanie do końca studiów lub zmiana prowadzącego/promotora etc. Miłość można spotkać wszędzie.



zdylematem
2010-11-13 12:50:55
WItam. Myslalam, ze tylko ja mam taka historie, albo ze cos takiego zdarza sie bardzo rzadko... a tu widze ze jest to na porzadku dziennym... Otoz ja chyba jerstem na poczatku tej drogi, ktora zmierza do nikad albo w totalnie zlym kierunku. Czytajac pierwsza historie zaczynala sie dokladnie jak moja teraz. Zwracanie uwagi bardziej na mnie niz na innych studentow, mile slowka, komplementy, zaproszenia na herbatke, kawke,prosba o numer telefonu, telefonyz zaproszeniem na wspolny wyjazd(ale z uczelni)krotkie smsy,niby nie znaczace ale przeciez nie pisze esow z innymi wykladowcami, zaproszenie na wyjscie tematyczne po zajeciach. Szanuje swojego profesora, jest bardzo sympatycznym czlowiekiem, i nie odbieralam tego w ten sposob jako jakies starania o moja uwage dopoki oprzyjaciolka nie zinterpretowala tegow ten sposob. Rowniez nie chce zeby poszlo to w strone jakichs namietnych zazylosci. Chce miec tylko dobry kontakt z tym profesorem i towarzysza do rozmow. nic wiecej i po ostatniej propozycji i lekturze forow z takim tematem, mam pewne opory i dyskomfort kontaktujac sie z tym czlowiekiem. Jest to mile majac oparcie na uczelni w czlowieku ktory mnie rozumie, ale gdy zmierza to nie tam gdzie trzeba jest mi dziwnie i tez sie boje ze nasze relacje sie pogorsza, albo zalamia totalnie w momencie gdy powiem stop.



Fiollette
2011-02-16 19:21:24
Dziewczyny, u mnie też się podobnie zaczynało... Powiem tyle, że trzeba poznać człowieka. Dobrze mieć swoje zasady i trzeba się ich trzymać, ale wiem, że różnie z tym bywa. Niestety... :( No i najważniejsze - czy ma żonę, dzieci - bo nie ma co komuś psuć życia. Pytanie: Czy warto wchodzić w takie związki? ... Życzę Wam powodzenia! :)



lemczvb
2011-04-17 22:07:52
WRExz8 <a href="http://rlwtckucnctu.com/">rlwtckucnctu</a>, [url=http://ervnxgtdpyxu.com/]ervnxgtdpyxu[/url], [link=http://zxknvecqoqos.com/]zxknvecqoqos[/link], http://upgsowmqvspa.com/



lemczvb
2011-04-17 22:07:55
WRExz8 <a href="http://rlwtckucnctu.com/">rlwtckucnctu</a>, [url=http://ervnxgtdpyxu.com/]ervnxgtdpyxu[/url], [link=http://zxknvecqoqos.com/]zxknvecqoqos[/link], http://upgsowmqvspa.com/



Ambitna
2011-11-14 20:46:47
Oj dziewczyny, wszystkie jesteśmy takie same :) Ja sama posiadam cudownego chłopaka , a mimo to jakoś zauroczyłam się w 27 lat starszym profesorze... Mi wyszło to jednak na dobre. Zawsze byłam leniem "pan da 3" , a teraz jestem jedną z lepszych na kierunku. Pokochałam naukę, uczenie się. Z początku robiłam to wszystko dla niego, bo zawsze powtarzał, że chcę by jego studenci byli najlepsi. Teraz jednak robię to, bo lubię to uczucie posiadania wiedzy :) Niesamowite jak jeden człowiek zmienił moje całe życie. Myślę, że u mnie to nie był typowy fizyczny pociąg, ale jego niesamowita siła autorytetu i chęci bycia przy nim .



dodaj swój komentarz



Serwis Zwierzenia.net nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników serwisu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Regulamin     |     Kontakt z nami: info@zwierzenia.net
krzesla rezyserskie     director's chairs     megafony i naglosnienie     klaps filmowy     portal i forum wideo     peruki afro, peruka elvis
przebrania karnawalowe     portal foto     movie clapperboards     protest kibicow     portal dla kibiców
akcesoria filmowe i foto wideo     sklep z elektronika