|
nika1988M
2009-07-10 18:09:10
O milosci
Nie długo minie 2 miesiące jak już nie jestem z moim chłopakiem, to była moja pierwsza miłość, pierwsza i powazna, a terez? A teraz nie mam juz nic bo nie mam jego. Kocham go obsesyjnie i nie potrafie przestać o nim myśleć, tych 3 lat nie da się takłatwo wymazać. Wszystko było takie piękne,jak z bajki. był takim o jakim marzyłam a teraz nie mam kogoś kto był mi całym światem. Wiem ze nikogo tak nie pokocham jak jego. Nie moge zapomniec tych wszystkich słów i obietnic ze che byc ze mna juz do konca. Wszystko było ok, wspólne problemy nas zblizały coraz bardziej mimo ze dosc daleko mieszkalismy od siebie. a od lutego tego roku coś w nim pękło,już nie był taki słodki, czuły,o wielu rzeczach mi nie mowil. W koncu powiedzialam mu ze jak nie chce ze mna byc to niech mi to powie - nie powiedzial. Odsuwał się ode mnie. W końcu powiedzialam mu abysmy razem pracowali nad tym by nasz zwiazek wyszedl z tego dolka, robilam w tym kierunku wszystko, on nic. czułam sie tak jakby m,nie ignorował. Powiedziałam jemu ze nie chce by tak bylo i ze jesli ma mnie tak traktowac to lepiej bedzie jesli sie rozstaniemy. Tak się stało. Rozstaliśmy sie. Serce mi pękło a łzy potokiem napływaja do oczu nawet teraz. Nie ma dnia i nocy by o nim nie myśleć. momo ze w ostatniej rozmowie zahawał sie jak... ham, jak nie on. Nie poznawalam go w tedy. Zapytałam go czy nie ma sobie nic do zarzucenia powiedzial ze nie, zapytalam tez co to wszystko dla niego bylo, co to dla niego znaczylo. perfidnie powiedzial ze \"to zabawa w kotka i myszke\".Serce mi pękło.Czułam sie jakby mnie zabijał powoli. Kilka dni pozniej napisal ze to wszystko co mowi to nie prawda ze te \"wszystkie przykre słowa któtre rozdzierały mi serce na kawaleczki to nie prawda\". Bez słowa wyjaśnienia czemu dlaczego mi to zrobil. powiedzial ze teraz to nie istotne. I tyle. koniec.Kocham go całym sercem,nie moge sie do niego odezwac, powiedzielismy sobie ze juz nigdy. z reszta to ja ZAWSZE wyciagfalam reke na zgode, no moze nie zawsze ale na pewno czesciej niz on. Tesknie za nim, kocham, mysle. Juz nie wiem co mam ze soba zrobic by tak nie bolało. Myśl ze mojego kochanego misia juz nie ma mnie zabija, bez niego mysza juz nie istnieje. co ja mam zrobic???co zrobic by zapomniec? Zaden facet nie przykuł mojej uwagi, nie cgce zadnego innego, chce tylko jego. Z nim pod koniec zwiazku bylo mi źle, ale teraz bez niego jest mi jeszcze gorzej. co robić by nie zwariowac?????
|
|