zwierzenia.net, zwierzenia, wyznania tajemnice, sekrety zwierzenia.net tajemnica sekret wyznanie



kategorie zwierzeń

Inne

O malzenstwie

O milosci

O pracy

O przyjazni

O rodzinie

O seksie

Sekrety

Zamknij
Aby odkryć kontakt, wyślij SMS o treści MP.ZWIERZENIA na numer 7116.

W odpowiedzi otrzymasz kod, który należy wpisać poniżej:
Koszt SMS: tylko 1,22 zł z VAT.
Usługa tylko dla osób pełnoletnich.
Dodaj swoje zwierzenie!
nika1988M

2009-07-10 18:09:10

O milosci

Nie długo minie 2 miesiące jak już nie jestem z moim chłopakiem, to była moja pierwsza miłość, pierwsza i powazna, a terez? A teraz nie mam juz nic bo nie mam jego. Kocham go obsesyjnie i nie potrafie przestać o nim myśleć, tych 3 lat nie da się takłatwo wymazać. Wszystko było takie piękne,jak z bajki. był takim o jakim marzyłam a teraz nie mam kogoś kto był mi całym światem. Wiem ze nikogo tak nie pokocham jak jego. Nie moge zapomniec tych wszystkich słów i obietnic ze che byc ze mna juz do konca. Wszystko było ok, wspólne problemy nas zblizały coraz bardziej mimo ze dosc daleko mieszkalismy od siebie. a od lutego tego roku coś w nim pękło,już nie był taki słodki, czuły,o wielu rzeczach mi nie mowil. W koncu powiedzialam mu ze jak nie chce ze mna byc to niech mi to powie - nie powiedzial. Odsuwał się ode mnie. W końcu powiedzialam mu abysmy razem pracowali nad tym by nasz zwiazek wyszedl z tego dolka, robilam w tym kierunku wszystko, on nic. czułam sie tak jakby m,nie ignorował. Powiedziałam jemu ze nie chce by tak bylo i ze jesli ma mnie tak traktowac to lepiej bedzie jesli sie rozstaniemy. Tak się stało. Rozstaliśmy sie. Serce mi pękło a łzy potokiem napływaja do oczu nawet teraz. Nie ma dnia i nocy by o nim nie myśleć. momo ze w ostatniej rozmowie zahawał sie jak... ham, jak nie on. Nie poznawalam go w tedy. Zapytałam go czy nie ma sobie nic do zarzucenia powiedzial ze nie, zapytalam tez co to wszystko dla niego bylo, co to dla niego znaczylo. perfidnie powiedzial ze \"to zabawa w kotka i myszke\".Serce mi pękło.Czułam sie jakby mnie zabijał powoli. Kilka dni pozniej napisal ze to wszystko co mowi to nie prawda ze te \"wszystkie przykre słowa któtre rozdzierały mi serce na kawaleczki to nie prawda\". Bez słowa wyjaśnienia czemu dlaczego mi to zrobil. powiedzial ze teraz to nie istotne. I tyle. koniec.Kocham go całym sercem,nie moge sie do niego odezwac, powiedzielismy sobie ze juz nigdy. z reszta to ja ZAWSZE wyciagfalam reke na zgode, no moze nie zawsze ale na pewno czesciej niz on. Tesknie za nim, kocham, mysle. Juz nie wiem co mam ze soba zrobic by tak nie bolało. Myśl ze mojego kochanego misia juz nie ma mnie zabija, bez niego mysza juz nie istnieje. co ja mam zrobic???co zrobic by zapomniec? Zaden facet nie przykuł mojej uwagi, nie cgce zadnego innego, chce tylko jego. Z nim pod koniec zwiazku bylo mi źle, ale teraz bez niego jest mi jeszcze gorzej. co robić by nie zwariowac?????




Komentarze do zwierzenia


:(
2009-07-10 20:10:48
Przeszłam to samo co Ty. Twoja historia jest bardzo podobna do mojej. Nadal go kocham. Minął rok odkąd się rozstaliśmy (byliśmy ze sobą dwa lata ) I jeżeli Ty ( a chyba na to wygląda ) kochasz go bardzo mocno to szybko z dołka nie wyjdziesz, bo wiem, co przeżywasz i bardzo Ci współczuję ! :( Był to długi związek i zapewne było wiele wspaniałych chwil, zapamiętaj je i idź dalej. Musisz być silna, my kobiety powinnyśmy trzymać się razem ! Dlatego ja bardzo w ciebie wierzę. Twój facet ( wybacz, że tak mówię, bo może Cię to urazić ) jest żałosny i na Ciebie nie zasługuje i PROSZĘ uwierz w to, bo to są fakty. Ja niestety nadal tkwie w tym bagnie po uszy i chciałabym żebyś Ty nie popełniła tego błędu. Mamy wakacje, pojedź gdzieś ze znajomymi i odpręż się. Możesz teraz tyle zrobić ... ja wiem, że to trudne, ale postaraj się, szkoda życia na nie których facetów. Rozumiem Twoje małe zaangażowanie innym mężczyzną, ale być może jakiś kręci się koło Ciebie i jest bardziej wart twoich uczuć? Pozdrawiam Cię ciepło i Pamiętaj : tego kwiatu jest pół światu ;) Jestem z Tobą !



nika1988M
2009-07-11 14:18:55
Dzieki za słowa zrozumienia,nie jesteś pierwszą kobietą która mówi aby pożucić te mysli w cholere,ale jak sama wspomniałaś tak się nie da:(. Mówisz o tym aby pamiętać to co było miłe i dobre a ja gdy to wspominam popadam w jeszcze większy dołek, bo tęsknie za tym jeszcze bardziej, cały czas mam w myślach te słowa przykre które od niego usłuszałąm, trzymam je tylko po to by czuc złość i nienawiśc do niego, by nie myśleć jak było słodko,by nie wspominać tego, by nie tracic dla niego głowy mimo że juz go nie ma.Ale nie da sie,nie umiem, nie potrafie sie wyleczyc z tego uczucia, i na pewno nie predko to nastąpi.Ja nie chce innego,ja żyje nadzieja ze cgyba stanie sie cud i on sie zmieni,odezwie,powie ze popełnił błąd ale tym razem tak sie nie stanie. Wiem o tym dobrze ale zyję ciagle nadzieją. "Tego kwiatu to pół swiatu"... tylko dlaczego wiekszość to chwasty? Wiem że on jest podły, teraz dopiero to wiem.Jego najleprzy kumpel powiedział kiedys mi "Ty albo jesteś głupia albo tak bardzo go kochasz, inna dziewczyna bedąc na Twoim miejscu juz dawno by go w d*pe kopnela".Ale ja nie. Ja miałam klapki na oczach z wielkim napisem "kocham go i nigdy nie zostawie", a teraz przez to ze sie tak zaangazowałam dostaje po łbie. Chciałą bym wymazac go z pamieci i cofnąć czas zeby go w ogóle nie poznać.Za dużo mnie to kosztowało, za duzo głupot narobilam w zyciu przez niego których zaluje do tej pory. To była miłość od pierwszego wejżenia. Imponowal mi tym ze byl taki poukladany, był 7 lat starszy,dojzalszy a ja w zadnym rówiesniku takich cech jak w nim nie widzialam, w zadnym.Kulturalny,szarmancki, romanntyczny, dowcipny,wygadany a jak trzeba bylo to i stanowczy, umial mna potrzasnac i sprowadzic na ziemie, tego wszystkiego mi teraz brakuje.2 dni temu dzwonil ktos do mnie z numeru prywatnego i gdy tylko odebralam to sie rozłączył, mam przeczycie i nadzieje za razem ze to on, on czesto do mnie dzwonil z prywatnych. Czy teraz gdy Ty i Twoj byly chlopak nie jestescie razem jest Ci lepiej?Jak to wszystko ogarniasz?Co robisz by normalnie funkcjonowac????Ja nie moge sobie z tym poradzic, nie chce mi sie jesc, pic, czy spac, cały czas mam aktywne noce,wstaje o 5 rano chodze spac o 2 lub 3. nie moge nie myslec wieczorami o nim to mnie wykończy:(((((((((((



onna
2009-07-11 21:33:15
trudno jest się pogodzić ze stratą osoby którą się najbardziej kocha:(bardzo dobrze Cię rozumiem.Nie wiem co Ci poradzić bo każdy przeżywa takie sprawy inaczej. Ja na twoim miejscu bym dała sobie spokój i próbowała zapomnieć.Ale jeśli nie możesz sobie z tym poradzić i nie potrafisz zapomnieć to jedynym wyjściem jest bardzo szczera rozmowa,wyjaśnijcie sobie wszystko,może jest jeszcze szansa.Pozdrawiam i trzymam kciuki:**



nika1988
2009-07-12 18:06:31
Tak źle i tak nie dobrze.Wyjaśnienia już tu nic nie pomogą.Wiem ze on juz nie chce ze mna być, a na siłe ja nie chce nic robić,niechce wyciagac do niego pierwsza ręki, nie po tym co usłyszałam w tedy.wiem na pewno ze pierwsza sie do niego nie odezwe,chce to zapomniec ale nie moge,nie moge i juz.gdy jestem nawet ze znajomymi gdzies to wyłaczam się, myślami jestem grzieś indziej i z kims innym.Daje sobie z nim spokój cały czas,cały czas mam świadomośc ze to juz koniec definitywny tylko.... Ta nadzieja i złudzenia, muszę przestać ale nie moge. Mówi się ze wiara czyni cuda... guzik prawda, to cuda czynia wiare.Wiem jedno na pewno, nie zapomne o nim, nie przestane tęsknić.Mimo ze okazał się podłym hamem... To i tak go kocham i czasem wracam pamięcią do tego jakim był fantastycznym facetem. Może kiedyś poznam dobrego faceta ale nie zapomne o moim byłym,na zawsze będzie w moim sercu. Dzięki wszystkim za dobre słowa, wsparcia i zrozumienia.



:(
2009-07-12 19:14:23
Funkcjonuję normalnie dzięki przyjaciołom. Na początku zawsze jest najgorzej, potem się przyzwyczaisz do takiego stanu rzeczy. I wiesz co Ci powiem. On dostanie w dupe za to jaki jest i będzie chciał wrócić do Ciebie prędzej czy później. Mój napisał mi ostatnio sms-a " czasem smutno mi się robi gdy pomyślę sobie o tym co było kiedyś między nami. a tobie ? " .. Ja też na początku nie chciałam jeść, nie chciałam się spotykać z nikim, a gdy już spotykałam to na siłę .. można rzec wpadłam w chwilową depresję a jak wiadomo z niej trudno wyjść. I wiesz.. jak pomyślę sobie o tym co przeżyłam przez ostatnie kilka miesięcy to nie mam ochoty zaczynać tego od nowa, nawet gdy on powoli się łamie. życzę Ci siły psychicznej i fizycznej, a w szczególności wiary w siebie, że potrafisz ! Pozdrawiam ! :)



nika1988
2009-07-12 21:02:22
DO " :( " Dzięki wielkie za miłe słowa, Ty zaczełaś z tego wychodzić a ja sie boje ze mnie sie to nie uda, 28 lipca bedzie pełne 2 miesiące od ostatniej rozmowy, od ostatnich słów. Wiesz jak wspomne to jakich głupot nawywijałam w życiu przez niego i w pewnym sensie przez niego i dla niego to... Szkoda gadać. Spotykam sie z kolegami koleżankami ale nie umiem jeszcze uwolnic sie od tych myśli,cały czas spogladam na telefon bo mam nadzieje ze zastane tam koperte i to bedzie wiadomosc od niego, ale tak sie nie dzieje.Zaraz po tym przypominam sobie jak mowił ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie, ze jesli kiedys stanie sie cos potwornego i sie rozejdziemy to on nie wyobraza sobie ze mogłby mnie nie słyszec widziec czy po prostu sie nie odezwac. teraz widze ile te słowa były warte, podobnie jak i on sam. on juz nigdy nie wróci do mnie,z tego co mi wiadomo, co jego kolega mi powiedzial to... Spotyka sie chyba ze swoja pierwsza wielka miloscia z ktora byl 4 lata:((((, zabolało mnie to gdy mi o tym powiedział. Jest jeszcze ktoś... tęsknie za jego córką. I to bardzo:(. Co chcesz zrobic ze swoim fantrem???? to ty podjęłaś decyzje aby zakonczyc wasz związek???Też go kochasz i chorobliwie darzysz uczuciem, Twój były przynajmniej sie do Ciebie odzywa,może ty i on jeszcze do siebie wrócicie????Dostajesz wiadomosc i nagle sobie myslisz "kurcze a jednaj jeszcze o mnie mysli, nie zapomnial". Chciała bym zeby do mnie sie odezwał moj były moze by coś sie zmieniło... a może nie... Jakby obumarła część mnie. Nic mnie nie cieszy,dobrze ze pracuje i nie moge tam sie zawieszac, chociaz nie raz mi wszystko z rąk leci. KOCHAM GO i nikogo juz tak nie pokocham jak jego. To był mój cały świat.



:(
2009-07-12 22:08:09
Nie dziękuj ! To mi jest lżej i cieszy mnie to, że mogę powiedzieć, doradzić, wysłuchać, a w szczególności porozmawiać z kobietą, która jest w podobnej sytuacji i co więcej.. naprawdę nie wiem co mu odbiło. Jak mógł opuścić taki skarb ? :) ( mówię tak, bo choć cię nie znam, to widzę, że jesteś naprawdę wporządku ). Słowa.. właśnie. Niby pare spółgłosek i samogłosek połączonych w nieładzie a jednak.. potrafią krzywdzić, ranić.. uszczęśliwać. Gorzej z myślami. Ich się nie da oszukać. Może cię to zranić :( ale wydaję mi się, że może chciał zapomnieć o swojej byłej będąc z Tobą, a że teraz ona jest wolna to do niej nawija. Nie wiem jak to boli, bo takiego obrotu sprawy nie doznałam, ale teraz coraz bardziej przekonuję się w tym, że jest świnią. CHOĆ może się mylę ! Nie bierz tego do siebie, proszę. Nie znam Ciebie, nie znam jego, nie znam wydarzeń, myśli każdego z was, więc moje przemyślenia moga wydawać się błędem. Jeżeli bardzo zraniłam, to przepraszam :( On ma córkę ? Dlaczego tęsknisz ? Nie pozwolił Ci się z nią spotykać ? :( Ona też na pewno tęskni, jeżeli tak jest ! Co to twoich pytań - odpowiem.. Nie wiem co chcę zrobić z moim byłym, z tą całą plątaniną .. boję się z nim spotkać, boję się, że to wszystko znów w całości nawróci, a potem mu się coś odwidzi i będę cierpieć razy dwa. Raczej nie będę odpisywać na jego sms-y, może.. okłamię go, że już nic do niego nie czuję ? Tak chyba będzie najlepiej. Wiesz.. co do zerwania, to chyba nie było takie rzeczowe. Razem swierdziliśmy, że musimy na chwilę odpocząć od siebie ( choć ja chciałam być z nim ciągle ) to już nie było to samo co kiedyś, nie rozmawialiśmy tyle.. on zaczął więcej pić.. widziałam czasem jak patrzył na inne..( podobnie co w twoim przypadku.. starałam się, a on nie i sądziłam, że gdy nie będzie juz wspólnych wycieczek, nocy, to zatęskni ) stwierdziłam, że dam radę, że wytrzymam, że on wróci. Nie wrócił. Chociaż teraz po roku można było by nazwać to wróceniem.. ja wiem, co on nawiwijał.. może chce tylko bym spłaciła jego dług ? Słyszałam, że się zaporzyczył. Oczywiście, że jest to miłe. Te jego sms-y, ale.. ja czuję, że one są sztuczne, że on po coś się tak stara. Nie chcę już tego odkręcać, nie chcę się pakować w jakieś kolejne bagno. ech :( nie wiem co mam ci jeszcze doradzić .. widać, że jest on dla ciebie całym światem, w pełni to rozumiem. Szkoda.. szkoda, że osoby niezasługujące na cierpienie, cierpią. Rozpisałam się.. przepraszam. Co jak co ja nadal w ciebie wierzę, pamiętaj o tym, to dodaje siły. I pamiętaj także o jednym.. w życiu każdy dostaje to na co zasługuje, czy po dniu, czy po latach, ale dostaje. A Ty zasługujesz i myślę, że znajdziesz szczęście.



nika1988
2009-07-13 09:53:50
ufff w pewnych momentach czytajac to co napisalam czulam swoja sytuacje, tez mialam nadzieje ze wroci, i nie wrocil i wydaje mi sie ze gdyby stal sie cud i wrocil by to po jakims czasie znowu by sie tak dzialo jak sie dzialo. Ja juz mialam dosc takiego traktowania, albo mnie moj facet szanuje jak ja jego albo nie ma sensu nie meczyc, myslalam ze gdy mnie straci to po pewnym czasie ocknie sie co stracil ze wroci ale niestety nie wyszlo,tak ma corcie, super dziewczynke, bardzo ja polubilam a w zasadzie pokochalam jak wlasne dziecko, ja mysle ze on jej nie pozwala sie do mnie odzywac a ja sama boje sie odezwac do malej zeby mi nie wyjezdzal z tekstami ze wchodze w jego zycie. Kurcze rozum mowi jedno a serce mowi drugie i czego mam suchać.... chce zaczac normalnie zyc ale nie wiem jak. Nie wiem kiedy zaczne normalnie funkcjonowac, tak jak sama napisalas, doskonale wiesz co to znaczy stracic kogos bliskiego i popasc w handre. Musze sie z tego obudzic,musze. Boje sie ze gdyby sie odezwal to zrobila bym wszystko by wrocil do mnie.ale bala bym sie tez ze znowu by bylo jak bylo. chce z nim byc a z drudiej strony nie chce z nim byc bo sie boje. wiem ze powinnam go odpuscic tak jak kazdy mowi ale jak sama wiesz to nie takie proste, pop twom zwiazku minal rok i nadal go kochasz i myslisz zas po moim 2 miesiace a co bedzie dalej,jak tez nawet po roku czasu bede ziajać do niego miętą?Kolegow tez juz to wkurza nie maja ze mna takiego kontaktu jak kiedys, sa cierpliwi i wyrozumiali ale widze ze czasem sie zloszcza, oni po tym jak ten moj mnie zdradzil zaczeli go nie nawidziec, w tedy powiedzieli ze w ich oczach to nie jest facet dla mnie. Jeśli Ty sie z tego podniosaś po takim uczuciu ja tez dam rade, moze czas zatrze te rany.podziwiam cię ze jestes taka stabilna i silna tez bym tak chciala,wiem ze te cierpienia spowoduja ze stane sie silniejsza moze jeszcze nie tetraz ale kiedys na pewno. Wiem ze to ham nie ty pierwsza masz takie zdanie o nim wszyscy jego i moi znajomi tak o nim sadza. zmienil sie nawety jego mama to zauwazyla, a kobieta jest do rany przylóż. Lepiej m9i gdy to wszystko mowie, i gdy mam swiadomosc ze ty wiesz jak to jest.. Rozumiesz to. Moj też mial dlug ale nie chcial ode mnie kasy gdy chcialam mu dac, po prostu nie chcial. Gdy mi o tym powiedzial, chcial zerwac, zaczal mowic ze jakie ja bede miala zycie z nim itp, mnie to ujeo bo poczulam jak troszczy sie o nasza przyszlosc, szczera rozmowa wszystko wyprostowala. wiesz, pracuje w urzedzie stanu cywilnego, i gdy patrze na ludzi ktorzy przychodza zlozyc zapewnienie do slubu tro.. przykro mi ze ja sie juz nie zwiaze z bylym, przypominam sobie jak mowilismy sobie ze my bedziemy slubowac przed Bogiem a nie państwem. i wszystko szlag trafil, koledzy mowia ze dobrze na jedno ze stalo sie to teraz bo dy stalo by sie tak gy zwiazalibysmy sie na stale bylo by jeszcze ciezej. Jak jest z tobą? nie chcesz sie zwiazac z jakims innym facetem?minelo troche czasu, moze teraz masz czas zeby zaczac motać z jakims innym.... nie chcesz czy sie boisz ze kolejny bedzie taki sam jak ostatni?Czy moze tez zyjesz nadzieja ze ty i on sie zejdziecie??



:(
2009-07-13 11:55:44
Wiesz. Zauważyłam, że coraz lepiej udaje Ci się myśleć o nim realistycznie. Dostrzegasz jego wady i widzisz jak cierpiałaś, gdy on tak Cię traktował. To jest wielki plus ! Twoi koledzy.. bardzo fajni, jak widać.. martwią się o Ciebie. Może wśród nich jest ktoś, kto pomoże Ci zapomnieć ? ( chociaż zapomnieć się nie da, wiem.. łatwo się pisze :( .. ). Ech, przykro mi, że miałaś podobną sytuację do mojej i gdy wyobrażam sobie jak cierpisz.. aż mnie coś kłuje w sercu. Przypominam sobie moje pierwsze dni, po zerwaniu.. czy ja w ogóle wtedy żyłam ? Co do córeczki .. masz racje, może tak pomyśleć .. ale jeżeli jest jak jest to ona też zapewne tęskni, jak mówiłam wcześniej. Na pewno.. taka rozłąka dla dziecka gdy znała jedną kobietę przez trzy lata jest okropna.. i zapewne pyta o ciebie.. :( jeżeli czułaś do niej miłość jak do własnej córki.. sama powinnaś się zastanowić czy dasz radę bez niej żyć ? Bo przecież to wielka miłość.. miłość do dziecka. Jeżeli nie dasz rady powinnaś niestety się z nim skontaktować.. musisz walczyć o jakieś spotkanie.. chyba, że nie chcesz go widzieć ? Tego nie wiem. Ale wiem jedno.. staniesz się silniejsza, już powoli kłębi się w tobie ta siła :) Na pewno musi być Ci źle przy takiej pracy, ale może dzięki niej staniesz się bardziej twardsza ? Na początku zawsze jest najgorszej, a potem ? Może ta praca doda Ci siły ! Sama nie wierzę w to co piszę :( Ale może jednak ? Ja - nie chcę się narazie z nikim związywać. Za dużo przeszłam.. tak naprawdę dla mnie ( jestem dość wrażliwa ) jest jeszcze za wcześnie na innego mężczyznę. Owszem.. boję się, że drugi będzie taki sam, ale tak nie można ( choć w tej chwili tak właśnie bym się zachowywała, podejrzewała ) To nie fair ! Być może zrobię krzywdę mężczyźnie który nie jest wart moich złudzeń. Nie sądzę się, że wrócimy do siebie z Patrykiem - na pewno nie. Z jednej strony chciałabym, z jednej nie bardzo. Nadal go kocham :( ale patrząc na jego sms-y widzę, że on nie czuje tego samego do mnie, po prostu ma problemy, a ja jestem dobra dupa i mu pomogę - on tak myśli. Ale tak nie będzie. Zakończyłam jego pisanie. Zadzwoniłam. Postraszyłam :(



nika1988
2009-07-13 16:48:02
twarda kobitka jesteś teraz, też tak mam że nie wiem czy chce byc z nim czy nie, a mała ma teraz głupi okres za wczesnie dojzewa, buntuje sie przeciw calemu swiatu ale on nie wie ze nie moze jej mowic " nie wolno, tak nie mozna, nie rob tak" bo to jeszcze bardziej podkreca sróbe, musi do niej podchodzic delikatnie i nie zakazywac w prost a podswiadomie. Tak chce z nia porozmawiać... ale wcześniej musze sie z nim skontaktować a tego z jednej strony chce a z drugiej nie. Dzwoniła dzis do mnie jego kolezanka, oczywiście był temat o nim, to sympatyczna kobieta do rany przyłóż, zżyłam się z nią, mowila ze rozmawiala z nim, powiedziala ze jemu brakuje odwagi teraz by sie do mnie odezwac itp, ze nie wykasował ani jednego mojego zdjęcia, ma nr tel, ile kroc chce zadzwonić to się boi i jest mu wstyd, nie wiem co o tym myśleć, namieszała mi w głowie jestem jeszcze bardziej rozdarta, wiesz.. mysli sie " a jeszcze o mni pamieta, moze cos czyje" to głupie nie chce sie nad tym zastanawiać. Gdyby mnie kochał stanął by na głowie a doprowadzil by do tego bym z nim porozmawiala zrobil by cos w tym kierunku a on nic, wiem ze teraz musi skupic sie na małej i dobrze ale to nie znaczy ze moze odunac i tak traktowac mnie. kolezanka mowila ze wg niej to on celowo doprowadzil do tego zerwania,bo na malej chcial sie skupic, ajak byl ze mna i mielismy problemy to on juz nie mogl sie wyrobic, ja potrzebowalam jego wsparcia i ramienia a on tez musial malej duzo czasu poswiecic, tylko dlaczego mi tego nie powiedzial. zwolniła bym tempo nie naciskała a tak? Poleciał po najmniejszej linii oporu. gdy znajomi mowia ' najleprzym lekarstwem na zraniona milosc jest druda milosc" - nie wierze w to. nie wyobrażam sobie siebie z innym facetem. Moze dopiero za kilka lat sie to zmieni, nie wiem. zobaczymy co czas pokaze,co zrobi i jak sie zachowa on. W dzisiaj kolezanka bedzie z nim gadac oczywiscie wszystko jest top secret, ciekawa jestem co mi powie czego sie dowie, a moze spowoduje ze sie odezwie, chcoaz nie wiem jakbym sie zachowała otrzymujac tel od niego.. Mam go wyśmiać? Zadrwić z niego? usłyszeć jego głos(który jest tak zmysłowy ze JEZU ŚWIĘTY!!) i rzucic telefonem? Mam przeczucie ze on sie wczesniej czy pozniej odezwie i pojecia nie mam jek sie zachować. Przecież jak ja usłyszę jego "hej, co słychać?" to go wyśmieje.



nika1988
2009-07-13 16:48:12
twarda kobitka jesteś teraz, też tak mam że nie wiem czy chce byc z nim czy nie, a mała ma teraz głupi okres za wczesnie dojzewa, buntuje sie przeciw calemu swiatu ale on nie wie ze nie moze jej mowic " nie wolno, tak nie mozna, nie rob tak" bo to jeszcze bardziej podkreca sróbe, musi do niej podchodzic delikatnie i nie zakazywac w prost a podswiadomie. Tak chce z nia porozmawiać... ale wcześniej musze sie z nim skontaktować a tego z jednej strony chce a z drugiej nie. Dzwoniła dzis do mnie jego kolezanka, oczywiście był temat o nim, to sympatyczna kobieta do rany przyłóż, zżyłam się z nią, mowila ze rozmawiala z nim, powiedziala ze jemu brakuje odwagi teraz by sie do mnie odezwac itp, ze nie wykasował ani jednego mojego zdjęcia, ma nr tel, ile kroc chce zadzwonić to się boi i jest mu wstyd, nie wiem co o tym myśleć, namieszała mi w głowie jestem jeszcze bardziej rozdarta, wiesz.. mysli sie " a jeszcze o mni pamieta, moze cos czyje" to głupie nie chce sie nad tym zastanawiać. Gdyby mnie kochał stanął by na głowie a doprowadzil by do tego bym z nim porozmawiala zrobil by cos w tym kierunku a on nic, wiem ze teraz musi skupic sie na małej i dobrze ale to nie znaczy ze moze odunac i tak traktowac mnie. kolezanka mowila ze wg niej to on celowo doprowadzil do tego zerwania,bo na malej chcial sie skupic, ajak byl ze mna i mielismy problemy to on juz nie mogl sie wyrobic, ja potrzebowalam jego wsparcia i ramienia a on tez musial malej duzo czasu poswiecic, tylko dlaczego mi tego nie powiedzial. zwolniła bym tempo nie naciskała a tak? Poleciał po najmniejszej linii oporu. gdy znajomi mowia ' najleprzym lekarstwem na zraniona milosc jest druda milosc" - nie wierze w to. nie wyobrażam sobie siebie z innym facetem. Moze dopiero za kilka lat sie to zmieni, nie wiem. zobaczymy co czas pokaze,co zrobi i jak sie zachowa on. W dzisiaj kolezanka bedzie z nim gadac oczywiscie wszystko jest top secret, ciekawa jestem co mi powie czego sie dowie, a moze spowoduje ze sie odezwie, chcoaz nie wiem jakbym sie zachowała otrzymujac tel od niego.. Mam go wyśmiać? Zadrwić z niego? usłyszeć jego głos(który jest tak zmysłowy ze JEZU ŚWIĘTY!!) i rzucic telefonem? Mam przeczucie ze on sie wczesniej czy pozniej odezwie i pojecia nie mam jek sie zachować. Przecież jak ja usłyszę jego "hej, co słychać?" to go wyśmieje.



:(
2009-07-14 09:35:46
Mam, nadzieję, że uda Ci się porozmawiać z małą :) Zaintrygowało mnie to co powiedziała twoja koleżanka. Zostawił zdjęcia, numer telefonu.. to dziwne. Nie wiem co mam o tym myśleć. Albo dalej coś czuje i boi się twojej reakcji gdy naprawdę zadzwoni i będzie chciał spotkania ( faceci często tak mają.. zazwyczaj kobieta musi zrobić pierwszy krok ) albo po prostu chciałby pogadać o czymś całkiem innym, wytłumaczyć coś dlatego zostawił tel, coś mu może leżeć na sercu.. ale te zdjęcia.. sama nie wiem. Zdjęcia wskazują na to że coś czuje, ale ta kobieta do której zarywa.. nic mi nie przychodzi go głowy. Może to co koleżanka myśli o twoim naciskaniu jest słuszne ? Może dalej cię kocha, ale musiał się skupić na małej ? Jeżeli tak z jednej strony nie możesz go za to winić i musisz pamiętać, że jednak dziecko jest dla niego ważniejsze, niż jakakolwiek kobieta. No tak.. tu masz racje.. poleciał po najmniejszej linii oporu. I tego też nie rozumiem. Dlaczego nie chciał o tym porozmawiać ? No tak. Zachować się będzie trudno, gdy zadzwoni do Ciebie, ale PAMIĘTAJ, że mu będzie tak samo trudno i to jeszcze bardziej, bo to on zrobi pierwszy krok ! Widzisz.. twoja koleżanka mówiła, że siedzi koło komórki i boi się zadzwonić. A wyobrażasz sobie jak to zrobi ? Jaki będzie zestresowany ? Nie mniej niż ty, więc możesz mieć władze podczas tej rozmowy. Wierz mi. Ja też jestem ciekawa co Ci powie twoja koleżanka. Trzymam kciuki ! Pa ;*



nika1988
2009-07-14 20:35:51
Słuchaj mnie się po prostu wydaje ze on myśli ze jestem głupią i naiwna (bo chyba jestem), przywykł do tego ze ja kocham go do tego stopnia że co by nie zrobił to ja mu wybaczę. Ja wiem ze mała będzie dla niego najważniejsza na świecie i jest to dla mnie w pełni logiczne i zrozumiałe, ja gdy dowiedziałam się o tym ze ma dziecko to się cieszyłam a później się bałam że nie znajdziemy kontaktu że się nie porozumiemy, ale udało się. Stoczyłam setki rozmów z mała i setki razy jej mówiłam ze co by się nie stało to ona dla swojego taty będzie najważniejsza iskierką. Na początku była zazdrosna gdy mnie przytulał jej tata ale przeszło jej, do końca życia nie zapomnę jak powiedziała mi gdy byłam daleko że chciała by się do mnie przytulić, zadzwoniła gdy miała jakiś problem a teraz? Ja nie mam mu za złe że on się dla niej poświęca, to jego skarb. Ale przyznaj że mógł powiedzieć mi o tym że chce teraz jej się przez jakiś czas poświęcić, chce mieć czas dla niej ZROZUMIAŁA BYM. Zwolniła bym, nie była bym zła a on co zrobił? Oddalił się ode mnie, a gdy pytałam co się dzieje to nic nie mówił, wpadłam przez to wszystko w ostry dół, prochy i ucieczka jak najdalej wszystkich a ja chciałam i potrzebowałam tylko jego wsparcia i jakie wsparcie dał mi? Żadne, mógł mi to wszystko wyjaśnić, a on skłamał ze od jakiegoś czasu spotyka się z kimś, że się wypalił, że nie czuje juz do mnie tego co na początku. Zbrzydł mi w jednej sekundzie momentalnie, a gdy prowadziliśmy ostatnią rozmowę z premedytacją mówił że to była dla niego zabawa w kotka i myszkę, że nie ma sobie nic do zarzucenia, jeszcze celowo wysłał wiadomość do mnie (że niby się pomylił i pisze do tej swojej):Myszko zobacz co ona mi wypisuje:)" a do mnie teksty nie odzywaj się już, nie pogrążaj się. To jest zachowanie fair play? Nie miał prawa mi zadać takiego bólu i tak potraktować, jak ostatnią szmatę. I wyglądał w tedy na dość szczęśliwego, poniżył mnie i ja mam wyciągać pierwsza rękę? Nie. Nie mogę - jeszcze trochę krzty honoru w sobie mam. Jest jeszcze coś... Do nikogo nie zarywa, okazało się że to była zwykła ściema. Miał mnie całkowicie odsunąć od siebie i to zrobił. Te zdjęcia i nr tel, znaczyło by że coś się w nim tli a może mam być znowu "tylko na nude"? Nie wiem. Do momentu do póki sam się nie wykaże inicjatywą ja nie zrobię nic, chociaż koleżanka mówiła że mogła bym mu napisać esa co tam u niego itp. Ale nie - ja tego nie zrobię, nie po tym jak mnie potraktował. Czuję wiele do niego ale jeśli on coś zacznie do mnie znowu podbijać, to nie będzie tak pięknie i łatwo, podroczę się z nim i będzie dystans, odpuści czy nie? Zależy mu czy nie? Kocha mnie czy nie? Chociaż wiesz... Powiem Tobie coś na prawdę szczerze: WZAJEMNY SZACUNEK, WIERNOŚĆ, UCZCIWOŚĆ.. TO WSZYSTKO JEST W JEDNYM WIELKIM WORKU Z NAPISEM "MIŁOŚĆ". A jak on mnie szanował to już Tobie pisałam... Teraz nie wiem co dalej, kocham, chciała bym, ale tez boje się, ja wiem doskonale, że on ma świadomość tego że ja kocham go do szaleństwa i że moja miłość nie pryśnie ot tak jak bańka mydlana> Igra sobie ze mną tylko nie wiem czemu, może chce znowu ze mnie zadrwić, zabawić się moimi uczuciami? Nie wiem i juz:((



:(
2009-07-14 21:27:20
Nie wiem.. nie wiem co mam ci doradzić :(( to wszystko jest tak zawiłe.. myślę o twoim problemie, myślę o swoim. A tak w ogóle coś Ci powiem.. Patryk zadzwonił dzisiaj czy możemy się zobaczyć.. zobaczyliśmy.. wiesz o czym gadał ? o jakiejś nowej kobiecie którą poznał nie dawno i mają wspaniałe życie erotyczne !! Nie chcę go więcej widzieć, znać i w ogóle ! Miał, ma i pewnie będzie miał mnie w dupie. Nie mogę się uspokoić. Płaczę jak głupia, jak dziecko.. i to znów się zaczyna.. znów od początku :( Myślałam, że zależy temu dupkowi ;(( Dlatego.. uważaj na swojego ! Proszę Cię. Wybacz, ale więcej dzisiaj nie napiszę, nie dam rady... Dobranoc :((



nika1988
2009-07-15 17:18:54
Boże! Co za FRAJER!!sorry ale nie znam innego określenia które by go lepiej okreslało! Głupio mi że narzuciłam Ci własne zmartwienia w chwili gdy swoich masz co nie miara:( To nie był najleprzy pomysł aby sie z nim spotykac, ale z drugiej strony chciałas sprawdzić o co mu chodzi "a nóz widelec, bedzie miło". nie udało się, ja tez miałam podobne akcje gdy tamten mnie zdradził i przez chwile motał z inną. Ale to juz inna bajka. Przykro mi że to spotkanie z nim nie spełniło Twoich oczrkiwań. Pop mjaką cholere, on prosł cie o spotkanie?!Po to by sie zwierzac jak jest mu w łóżku z tamtą?! co on z ch***em na łby się zamienił?! Wydaje mi się ze chcoiał cie upokorzyc, mam tylko nadzieje ze przyjełaś to co powiedział na twarz i nie dałaś po sobie poznać jak bardzo cie to zabolało. Nie łam się choć nie dawno słyszałam to od Ciebie... Musisz do niego poczuc nie chec, obrzydzenie - to pomoże ci, musisz zacząć inaczej myśleć. Zobacz, on zachowuje sie jak ostatni cieć, próbuje cie zranić i z tego ma satysfakcje, pokaż że nie rusza cie to, graj w głupią gre pozorów. niech widzi ze masz wywalone na niego!! macie wspólnych znajomych?? Spotkaj sie z którymś niech do iego dojdzie ze ty tez z kimś kręcisz, nawciskaj ściem tylko po to by wiedział ze możesz miec kogoś naprwede zajebistego i leprzego od niego. Wkręcaj ze poznałaś kogoś super, przystojego, stanowczego no ideał po prostu, kwestii łóżka też nie szczedź, wkręcaj ze w zyciu ie było ci tak dobrze jak z tym "nowym". Niech go szlag trafia na miejscu. nie bój sie go ranic, spróbuj i ty, za to co ci zrobił. Moze ci ulzy. może poczujesz się lepiej, wiem ze teraz w go znienawidziłaś i to nawet dobrze będzie Ci łatwiej. Nie smutaj sie, głowa do góry, musisz jakoś dać radę, ja dje caly czas choc ciezko jest a ty o tym przeciez wiesz. jesli pisze do ciebie zmien nr tel. Czy on nie widział w tym nic nie stosownego aby opowiadac ci o swoim zyciu erotycznym?!sorry ze to powiem ale koles jest powalony zupełnie jak byk widac ze chodzilo mu aby cie zranic.Słuchaj, (ochrzczę cie po swojemu "paulina" bo nie wiem jak masz na imię) Paulina, sama nie dawno mi powtazałas ze tyen moj były na mnie nie zasługuje, ze jest po prostu podły, a teraz powiedz sama czy nie moge teraz ja tobie tego powiedzieć, zarówno ten moj byly jak i twoj to kupa ch***ja i reszta dziada, jesli odajesz mu kazde swoje uczucie, kazde swoje tchnienie a on tak robi, to jakim on musi byc człowiekim ze tak cie traktuje. Uświadom sobie ze on nie zasługuje na Ciebie, jestes dziewczyna - anioł a on ???szkoda gadać! Niech idzię w diabły a wcześniejn czy później i tak się wszystko obróci przeciwko niemu. Przemyś to, docen swoją wartość, czy nie widzisz ze on jest totalnym dnem i smieciem a traci dla niego głowe wartościowa kobieta? a więc Paulinko pomyśl o nim jak o najgorszym hamie i nie płacz za nim. on za bardzo jest pewny siebie, jakiś cwaniak i fifa rafa a tak na prawdę wyżej sra niż dupę ma.Co moze go zranic co koze go zabolec? Zrób to. wymyśl coś aby go zabolało jak ciebie.Przede wszystkim bnie dopuść do deprechy!! przez takiego nie warto psuć sobie zdrowia. Uwierz- przerabiałam to.nie siedz nie popadaj w handre, wyjdz do ludzi, ale NIE SIEDŹ W DOMU!!!nie wiem jak mam cie jeszcze przekonać ze nie warto,ja obeszłam spotkanie z tamtym miom, kolezanka pomoze mi sie spotkac z mała, jego nie będzie. wszysko sobie przemyślałam,KOCHAM GO ale nie będe z nim juz nigdy chocby nawet chciał, nie ma na toszans jesli on sie nie zmieni (a nie zmieni sie bo FACECI SIE NIE ZMIENIAJĄ nie ma cudownych przemian) a ja nie bede dawac sie ponizac i dawac z siebie robis ostatnią ściere. Rób tak by tobie było dorze na biego sie nie oglądaj, on juz wystarczajaco cie zranił.Wiem ze staniesz na nogi, wiem ze poczujeszpod nimi grunt ale pierw zacznij myślec o sobie a nie o nim bo myśl o tym bydlaku cię wykończy.



:(
2009-07-16 18:16:21
:((( Powiedz mi.. czemu tak robi ? :((( To tak bardzo boli.. Kręci do mnie taki Adam i jest naprawdę świetny facet, ale ja ciągle myślę o nim ! Nie chcę ;( Opowiem Ci całe spotkanie... na początku spotkaliśmy się w kawiarni.. było całkiem miło, nawet patrzył na mnie jak dawniej.. ja głupia zrobiłam sobie nadzieje.. wyszliśmy i pojechaliśmy do niego.. powiedział, że ma fajne filmy więc się zgodziłam.. dalej było fajnie.. miałam ochotę go dotknąć, czułam zapach jego perfum.. nawet nie pamiętam o czym rozmawialiśmy zbytnio, w myślach ciągle miałam jego.. nasze wspólne, spędzone lata.. gdyby w tej chwili poprosił mnie o byle co, na wszystko bym się zgodziła.. wiem, to głupie :(( weszliśmy do niego.. zrobił mi drinka, sobie też.. no i wtedy się zaczęło.. gadał na okrągło o jakiejś Oli.. potem o ich życiu erotycznym.. trochę się napił więc to może dlatego, ale to było okropne.. posiedziałam godzinę słuchając tego, potem wyszłam.. mówiąc, że mam coś do załatwienia.. nie wytrzymałam :( Może masz rację.. może powinnam spotkać się z Adamem ? Oni się nie znają.. ale.. kolega Adama zna Patryka ( mojego byłego ). Jak narazie cały czas siedzę w domu i nie umiem inaczej ;( Naprawdę nie umiem ;( Zadzwoniła koleżanka czy się zobaczymy ale już jej głos mnie drażnił gdy pytała czy coś się stało .. miałam ochotę wykrzyknąć, że owszem - stało !! zawaliło się całe moje życie !! ;( ale już szkoda o mnie gadać :( Tak apropo mam na imię Magda ;) echh.. cieszę się, że zobaczysz się z małą.. i dobrze mówisz.. on nie jest ciebie wart.. masz naprawdę super koleżanke jeżeli tak ci pomaga :) Pozdrawiam cię ;* :(



nika1988
2009-07-17 16:18:53
Hej a z tej strony Monika:) ochrzciłam cię Paulina bo paulina to koleznka Marcina(mojego byłego) z nia mam dobry kontakt,wymysliłysmy ze zabierze kiedys mała i wpadna do mnie:). Czemu tak robi?? Bo jest głupi! Przeciez doskonale wie ze wbija ci tym nóz w serce.Nie wiem w moich oczach to on robi to celowo a potem sobie mysli "ha! mam ja! a jednak czuje do mnie cos jeszcze skoro ja to wkurza"Dlatego mam nadzieje ze nie dałas po sobie poznac jak cie to zabolało.Kazdy na twoim miejscu by sie tak czul w chwili z nim jak czulas sie ty. Mialam podobie jak zerwalismy kiedys z m marcinem a potem on nalegal na spotkanie, to obiecalam sobie jedno :ZE BEDE TWARDA, ZIMNA,OSCHLA I NIE DOSTEPNA, a co mi tam niech troche pozabiega, ale gdy zaczał mowic to... chcialam sie na niego rzucic i ucalowac,,zrobilam maslane oczy i odplynelam. Ale tym ostatnim razem zacisnelam zęby i.... postawilam na swoim! Tez to zrób, słuchaj co ci szkodzi spotkac sie z tym Adamem???Nic! Spotkaj sie z nim a moze okaze sie bardzo sympatyczny a z czasem spowoduje ze przestaniesz myslec o tamtym gnojku. Ja jestem za spotkaniem, nie musisz przeciez od razu z nim tworzyc pary, jesli jednak on bedzie chcial czegos wiecej niz przyjazni czy kumpelstwa to krotka pilka, powiedz mu ze po ostatnim zwiazku bardzo ucierpiałaś i ciezko ci jest sie przekonac do milosci, powiedz ze niczego nie obiecujesz a czas pokaze co bedzie:) (A BĘDZIE SI), no to jak kolega adama sie zna z Patrykiem to..... mozesz zadzialac... mow prawde! ze adam jest perfect ze z NIKIM(PODKRESL TO!) nie bylo ci lepiej itd... A moze jak powiesz Adamaowi w jaki sposub zachowal sie wobec ciebie tamtem to mozliwe ze ci pomoze i bedzie razem z tobą snuł cudowna bajke o dwojgu zakochanych... a niech go boli a niech cierpi jak Ty, co on sobie mysli ze ty mozesz dostac po dupie ale jego to nie spotka?No zeby sie nie zdziwil bo role lubia sie odwracac a historie powtarzać. Ten gostek powinien dostac od zycia po łbie i pewnie kiedys sie tak stanie. wiec nie zastanawiaj sie tylko przymotaj z Adamem:)). Hmm a moja kumpela rozmawiala z tamtym moiom bylym i... i za wiele mi nie powiedziala, tylko ze będzie dobrze i zeby sie nie martwic nie wim co chciala przez to powiedziec.. :(



:(
2009-07-18 00:05:53
Miło mi Moniko:) Cieszę się, że macie dobry kontakt i dzięki temu będziesz mogła zobaczyć się z małą, to Cię na pewno zadowala, mnie też ( choć to trochę dziwne, prawda ? ale żyję twoją sytuacją po niekąd ). Ja też nie wiem, co chciała przez to powiedzieć, może.. sądzi, że on nie jest dla Ciebie ? Zapewne też myśli, że on zachował się jak kretyn. Widzi, że masz dobre serce i nie chce, aby spotkało cię to po raz kolejny. Mam nadzieję, że nie tylko w słowach napisanych tu, ale w życiu prawdziwym jesteś twarda. Bo ja.. Jestem troszkę skryta. Nie, których facetów to przyciąga.. tak mi powiedział Adam.. może miał na myśli siebie ? Ale ja nie chcę być taka.. chciałabym się móc wygadać, ale nie potrafię.. zawsze wszystko trzymam w sobie.. na Internecie jest o wiele łatwiej.. szkoda.. :(( jeżeli chodzi o Adama.. pociąga mnie, jest inteligentny z poczuciem humoru.. mógłby być moim przyjacielem, ale nie facetem ;( Patryk do mnie napisał.. znów  spytał o kolejne spotkanie.. rozumiesz ?



nika1988
2009-07-18 08:44:47
Było nie odpisywać mu,a jesli już to tekstem w stylu "sorry ale nie da rady, jestem umówiona juz z kimś innym a przekładać tego specjalnie dla ciebie nie będe, na prawdę mnie nie interesuje jak wygląda Twoje zycie erotyczne z Olą czy jak tam jej, umówiłam sie z kolegą i nie mam czasu. Nie proś o spotkanina bo nie prędko znajde czas." I po sprawie niech wie ze Ty tez umiesz sobie zorganizowac free time BEZ NIEGO!Słuchaj ja rozumiem ze jesteś skryta ja naprawde tez taka kiedys byłam dzieki Marcinowi sie otworzyłam,przez wspólne problemy i jakby nie było - przez nerwy i kłótnie z nim.Faktycznie Adam mógł to mowic o sobie, wiesz facet jak podbija niczego w prost nie powie,Oczywiscie mialiam podobniue z marcinem,jak sie pokłocilismy to mial opis na gg w stylu "I to już koniec.Tesknie za czymś... ;*" widzisz za czyms a nie za kims,czasami gadał chaotycznie jak juz przełąmałam sie do rozmowy, wiele w tedy sugerował a ja musiałam sie domyslac. Chcesz się otworzyć? Zrób to raz drugi, wygadaj sie najleprzej kumpeli, albo Adamowi, wiesz ja np. lubie przyjaznic sie z facetami oni sa bardziej lojalni w przyjazni.Jedyna kolezanka ktorej nie raz sie wypłakiwałam byla własnie Paulina,to nie bylo tak ze ja chcialam sie wygadac, po prostu rozmawialismy a gdy rozmawialismy o Marcinie to łzy same płynęły po policzkach nie mogłam sie powstrzymać. I tak to włoanie wyglądało. Zaprzyjaźnij sie z Adamem, już z góry zakładasz ze nie mogł by byc twoim facetem... nie myś o tym skup sie na przyjaxni teraz,a co potem będzie to sie okaże... PODOBNO od przyjaźni do miłości daleko nie jest..... Hmmm wiesz nawiązując znów do Marcina... To... Ja mam pzreczucie że on się do mnie odezwie.Ze on sie przełamie i sie odezwie, nie wiem kiedy ale zrobi to,Paulina mowi ze czuje na kilometr ze ja chce byc z nim bo inaczej nie wypytywała bym o niego i zadawala jej pytan w sylu "jak ty to idzisz, jako osoba trzecia, jest jeszcze jakas mozliwosc abysmy sie zeszli?" Tylko ze ja chce i NIE CHCE. musiał by dsie zmienic a to raczej jest nie mozliwe. Kurcze zaciśnij zęby i odmów tego spotkania, to ie wyjdzie ci na dobre, bedziesz cierpiec jeszcze bardziej. ciezko ci bedzie to zrobic ale ja bym nie szła na zedna spotkanie. Skup sie na pzryjaźni z Adamem tak jak Ci mowiłam. Jasne ze ciesze sie ze spotkam mała, nawet nie wiesz jak bardzo, jedyne czego sie boje to pytan czemu juz nie jestem z jej tatą i czy bedziemy jeszcze kiedys razem. Musze sie przygotowac na takie pytania. Boże ona jest taka podobna do niego, w zyciu nie widzialam bardziej podobnego dziecka do ojca. Wracajac do twojej sytuacji... Nie nastawiaj sie na nowe znajomosci na NIE, to tylko zanajomosci nie musisz od razu z kims byc w zwiazku,chodzi o to abys zobaczyla i dostrzegla ze jest wielu fwcetow ktorzy nie sa tacy jan twoj czy moj byly, nie mysl ze jesli spróbujesz zkims byc to okaze sie taki sam jak poprzedni i sie spazysz, tego sama do konca nie bedziesz wiedziec jak nie spróbujesz, nie mowie ze teraz ale za jakis czas na razie , przemysl sobie sama na spokojnie pewna rzeczy. Weż wszystko pod uwage i z róznych punktów widzenia. A przede wszystkim : WIĘCEJ OPTYMIZMU a nie pesymizmu. wiesz ja ostatnio zaczełam myslec w ten sposób ze nie moge siąść i płakaćv ze to mi sie nie udaje, tamto tez, nie mam faceta i jest lipa na całej linni, NIE. Wiem ze sobie z tym wszystkim poradze, nie dlatego ze jestem twarda (bo tak nie jest, na prawdw jestem wrażliwa na pewnw rzeczy i łatwo jest mnie zranic choćby słowem) ale dlatego ze mnie te wszystkie zawody i cierpienia motywuja, jestem silniejsza i pewnie nie raz w zyciu wydarzy sie jeszcze cos co spowoduje ze bede jeszcze silniejsza. Mówie ci wystarczy ze spojżysz z innego punktu widzenia na to wszystko.Jestes sympatyczną i mądrą dziewczyną,szkoda życia na załamywanie sie o jakiegos frajera. sa jeszcze fantastyczni faceci dla których kobieta jest wszystkim a na takie marginesy społeczeństwa jak twój i moj eks nie ma co zwracac uwagi CHOĆ doskonale wiem ze to nie takie proste, wiem, wiem wiem, tez mam mysli zabite nim,to nie jest tak ze ja go olalam bo nastawilam sie na ine myslenie, tesknie za nim i calyczas o nim mysle ale w tedy sobie mysle tez" co ja robie, kochał mnie tak ze nie stać go było na szacunek i mogł mnie tak potraktowac?Swoja myszke i niunie której wyznawal miłość?" w tedy jest mi lzej jak czuje do niego niechec. Moja rada to , przemysl sobie wszystko, nie wazne jak długo to potrwa ale zrób to. spójż z różnych stron na swoja sytuacje ja tak robiłam. Pomogło:).



:(((
2009-07-18 14:40:01
Odpisałam mu: ` nie mogę` .. po prostu. Nie napisał dlaczego, tylko szkoda, bo MA WOLNY DOM. Ogólnie mieszka z braćmi a oni wyjechali i przez pare dni siedzi sam. Czy to była jakaś propozycja ? Odpisałam tylko.. ` ach, szkoda ` i tyle bez żadnych minek, oschle.. ochh co on chce mi udowodnić ? Opowiedziałam wszystko Adamowi.. on stwierdził, że Patryk chce sobie udowodnić, że w każdej chwili może mnie mieć.. ale szkoda o mnie rozmawiać :) Hm.. ja też sądzę, że się do Ciebie odezwie, jestem tego pewna i rozmowa z małą na pewno będzie trudna, ale musisz sobie poradzić, wierzę w Ciebie :) Ciesze się, że jest Ci czasem lżej gdy pomyślisz o nim inaczej.. wiem też, że jest Ci cholernie trudno, ale zwalczysz to wszystko. Jesteś już naprawdę kobietą sukcesu :) Dajesz sobie świetne radę, tak myślę. Powodzenia ;* Wybacz, ale nie potrafię narazie normalnie funkcjonować.. idę wydalić z siebie reszte jedzenia.. wiem, żałosne.. oby tobie wszystko się udało, hm.. i żebyś była szczęśliwa :) Buźka.



nika1988
2009-07-18 19:58:30
Wiesz ten Adam ma racje, powaznie. patryk chce sobie udowodnic ze ma cie na pstryknięcie palca. Ty też musisz cos udowodnic... Jemu. Ze tak nie jest niech nie mysli ze jest pempkiem swiata, ze co by nie zrobil to ty wrocisz. wiem to bardzo trudne dla ciebie ale musisz sie przełamac, zacznij o nim yslec ale w innym kierunku niz dotychczas,wiem ze POTRAFISZ! jA KOBIETA SUKCESU? Co Ty, po prostu musze byłemu udowodnic to coty swojemu byłemu, ze dam sobie bez nigo rade, moze bede co noc plakac jak bylo dotychczas, moze popadne w dolek ale WYJDE Z NIEGO i dam sobie rade. Musi miec swiadomosc ze juz nie ma tej dawnej moni co wszystko wybaczy i bedzie naiwna, o nie to sie skonczylo. niech on sie zastanowi nad soba dopiero bedzie mozliwosc jakiej kolwiek rozmowy. moze sie odezwie tzn na pewno sie odezwie ale to potrfa troche, wiesz to taki perfekcjonista musi miec wszystko dokladnie przemyslane co ma mi powiedziec. na pewno go wysłuchamale dialogu to on ze mna nie przeprowadzi, niech wie ze ja do powiedzenia nie mam mu nic. Wiec magda vel. Paulina:) Głowa do gory wiem ze masz sile zeby to przełknac, przelam sie i zbywaj tego gnojka, iech ma swiadomosc ze na nim dla ciebie swiat sie nie skonczyl i ze poradzisz sobie choc bardzo cie to boli. Kmiń i nakrecaj z Adamem przyjaźń jesli jest taki w porzadku jak mowisz, warto:)). No a jak tamten ma wolna chate to było mu powiedziec ze jak szuka miłego wieczoru niech sobie zaprosi jakas naiwna ktora do niego wpadnie, co on sobie przez to myslał? ze polecisz do niego jak na skezydłach? on niepowazny chyba jest. Co za tupet a w zasadzie jego brak. pozdrowki



nika1988
2009-07-24 21:58:49
Magda?? Co sie dzieje? Czemu tak milczysz? wszystko ok?



:(
2009-07-24 22:29:07
Przepraszam Cię, że nie odpisywałam. Wiele się działo, dzieje.. nie daję rady. Pisałam, ale na końcu zmazywałam.. nie potrafię powiedzieć jak jest teraz źle.. jest okropnie.. nawet nie umiem normalnie zdania ułożyć, wybacz. Powinnyśmy rozmawiać o twoim problemie, może choć trochę poczuję się potrzebna.. Cieszę się, że mówisz jak twarda kobieta.. Pokaż mu, że dasz sobie rade - dokładnie ! Niech żałuje ! Niech wie co stracił ! Jak zadzwoni, albo już zadzwonił - Daj znać. Jestem ciekawa co Ci powie.. nastaw się na tę rozmowę nie zbyt pozytywnie.. może powiedzieć znów coś co cię zaboli.. jeżeli tak zrobi.. zasługuje na porządnego liścia.. z chęcią zrobiłabym to ja ! ale może powie coś dobrego ;> tym też sobie nie rób nadziei bo może znów mu się coś odwidzi.. nie rób tych samych błędów co ja, pozdrawiam i mam nadzieję, że rozmowa będzie udana .. chociaż w jakimś sensie. Może też być całkiem dobrze ? Oby.. życzę Ci tego.



nika1988
2009-07-25 12:34:46
Magda, u mnie narazie wszystki tkwi w martwym punkcie, nie wiem co dalej i kiedy zadzwoni ale wiem ze zadzwoni. Nie specjalnie czekam na ten telefon od nbiego. jejj co sie dzieje u ciebie??? Przerazasz mnie takim tonem pisania. Co sie stało?Znowu on cos do ciebie sie odzywal?Spotkalas sie z nim i zranil?? Kurcze mow co sie dzieje



:(
2009-07-25 15:42:10
Zadzwonił do mnie parę dni temu, bodajże w niedzielę. Było około godziny pierwszej w nocy. Odebrałam, nawet nie zobaczyłam na komórce kto dzwoni, był upity. Powiedział, że chcę się teraz, NATYCHMIAST ze mną spotkać. Byłam na niego okropnie wkurzona. Odpowiedziałam, żeby najpierw otrzeźwiał, a potem MOŻE pogadamy i wyłączyłam się. Zadzwonił raz kolejny. Odebrałam i spytałam spokojnie do czego zmierza. Powiedział .. pamiętam te słowa.. wyraźnie.. ` czekam przed domem Kochanie `. Podleciałam do okna. Stał tam. Zaczął wołać moje imię gdy zobaczył mnie w oknie. Pobiegłam na dół.. kazałam wejść do środka, padał deszcz. Ledwo stał na nogach, okrzyczałam go, że jak mógł poruszać się autem po drodze mając tyle alkoholu we krwi.. wtedy mnie pocałował. na początku nie chciałam, ale potem.. poddałam się. Na szczęście po chwili się opamiętałam i kazałam się mu wynosić.. na drugi dzień zadzwonił Adam że zdzira ze mnie.. wiesz co się okazało ? rozpowiedział wszystkim, że z nim spałam.. teraz dochodzi wszystko do normy.. adam wierzy, ale.. czuję się tak okropnie.. zwariuję i fizycznie, a tym bardziej psychicznie. Jestem wściekła na siebie ! Od tej chwili go nie widziałam. Nienawidzę go. Naprawdę nie chcę już go widzieć. Chyba ta miłość przerodziła się w nienawiść.. pragnę wymazać go sobie z pamięci, mój tata jest tak nastawiony, że gdy zobaczy go na ulicy powiedział, że go zabije, własnymi rękoma. Rodzina jest zbulwersowana.. nie którzy mówią wporst że jestem idiotką ?! że jak mogłabym być z kimś takim, wyobrażasz to sobie ? i on zrobił coś takiego, wyśmiał mnie przed znajomymi zrobił ze mnie szmate a oni mają pretensje do mnie ? czasem chce umrzeć.



nika1988M
2009-07-25 19:26:15
Spokojnie, wiem co czujesz. co prawda tamten moj mlotek tak nie zrobil ale nie zmienia to faktu ze rozumiem cie doskonale. Posłuchaj ja nie chce ci mowic "zrób tak czy siak" Po pierwsze przestań obwiniać siebie, podejzewam ze ja na twoim miejscu zachowala bym sie podobnie a nawt tak samo 'odleciala bym" w krótkiej chili, jego bliskosc i slodkie slowa, mialas prawo sie tak zachowac, nie masz sie z czego tłumaczyć, fakt jest taki ze wpuszczajac go do domu słuchalas serca a nie rozumu, a serce czasem moze zmylic bo ono nadal cos czuje... Słuchaj w tym wszystkim jest jeden maly plus to zdarzenie ktore mialo miejsce - musialo sie tak stać. Musialo sie tak stac tolko i wylacznie po to abys poczula do niego szczera nie chec a nawet nienawiść, z tym uwierz bedzie ci latwiej o nim zapomniec i moze nawet nie kochac. Grunt ze Adam przyjal twoja wersje chociaz dziwi mnie fakt ze pierw uwierzyl (nie znajac twojego stanowiska w tej sytuacji) w to co usłyszal od innych a dopiero pozniej gdy cie obrazil uwierzyl w to co Ty mowisz. Wyrzuc tego czlowieka ze swojego zycia, ta niechec ci w tym pomoze, nie usprawiedliwiaj go tak bo zdaje sobie sprawe z tego ze im dłuzej o nim myslisz tym bardziej szukasz winy w sobie i usprawiedliwiasz jego podłe zachowanie. To co zrobil jest podłe, uchlał sie to mogl isc do tej swojej co mu tak dobrze robi ale nie.. przyszedł do ciebie.. Czemu? Bo moze byl pewien ze go przyjmiesz, a moze z kims sie zalozyl ze mimo ze nie jestescie razem to i tak kiedy by nie przyszedl i co by nie zrobil to i tak bedzie cie mial(nawet w łózku) a ze nie dostal czego chciał to teraz chrzani i rozpowiada farmazony?Cos mi sie tak zdaje. chciał nie chciał to nied ługo na tej stronie powstanie ksiazka a na jej podstawie tasiemiec w stylu mody na sukces:) Głowa do góry musisz to przełknąc jakos, to ciezkie ale wierze ze ci sie uda. Słuchaj jakbys chciała podadac czy cos to napisz na moje gg, tylko nie wiem jak mam ci podac nr..... Hmmm ( styczen styczen wrzesien maj maj maj luty) Rozumiesz no nie?



:(
2009-07-25 22:51:54
Napisałam :)



paulla
2009-07-27 10:14:14
rozstałam się z Marcinem na jego własne życzenie wprawdzie ja chyba też tego chciałam....ale to przez niego..on ciagle pił ciągłe awantury, kłótnie...byliśmy ze sobą 4 lata...i mamy małą córeczke...najgorsze jest to że on nawet dla niej nie chciał przestac pić...rozstaliśmy sie niedawno wiec wszystko jest jeszcze świerze i cholernie boli....nie umiem sie pozbierać kompletnie mi sie życie rozpadło...dobrze że mam rodziców którzy mi pomoga tylko najbardziej mi szkoda naszej malutkiej córeczki ma dopiero 11 miesiecy...nic nie rozumie...co jej powiem gdy kiedyś spyta : "Mamo gdzie jest mój tata, dlaczego ja nie mam taty?"



nika1988
2009-07-27 19:25:43
nie odcinaj małej od ojca to zalezy od niego jak coreczka bedzie sie interesowal, jakim ojcem bedzie, zapewne ciebie to podwojnie boli ale zadaj sobie pytanie czy wolisz dla siebie i dziecka spokoj czy ciagle awanturu jazdy i jego ciagle pijacego ktorego sie boisz. masz mala dla niej rob wszystko,dla niej zyj i poświęć wszystko, masz dla kogo, a on..... nie wiem albo go wyslij do jakiegos terapeuty albo nie wiem ciezko mi zrozumiec ze schodzi na dno nie myslac o swoim dziecku , tobie czy rodzinie. pozdrawiam



Mela
2009-10-01 22:56:27
Jestem w dwuletnim zwiazku. przez ponad poltora roku bylo fantastycznie bylismy sobie oddani tryskalismy miloscia do siebie ale to to pewnego momentu! 3 miesiace temu zaczlo sie wzystko psuc. wyjechalismy na wakacje prawie wogule ze mna nie rozmawial po powrocie powiedzial z dnia na dzien ze juz mnie nie kocha zebym poszukala kogos z kim bede szczesliwa i kto mi da szczescie i milosc! wszyscy znajomi sa zszokowani kazdy mowi przeciez on cie tak kocha to nie mozliwe!! nie wiem dlaczego tak sie to zmienilo! prawie sie nie widujemy on nawet nie pozwala mi dawac mu buziaka w policzek. ja go kocham i nie potrafi powiedziec koniec chociaz czuje sie nieszczesliwa i niespelniona!! powiedzialam zeby mi powiedzialm na czym stoje i do tej pory nie wiem! w miedzyczasie poznalam chlopaka ktory jest tylko moim kolegom bardzo dobrze nam sie ze soba rozmawia jakbysmy byli dla siebie tylko ale ja nie potrafie zrobic niczego co mogloby skrzywdzic mojego partnera. wiec tamtego mam za kolege choc on sie angazuje i wie ze jestem zajeta! nie wiem co mam zrobic moj partner mowi ze jest samotnikiem ze nie potrzebuje nikogo ze dobrze jest mu samemu! ja sie boje tylko tego ze jak zakoncze zwiazek to bede cierpiec jeszcze bardziej. nie wiem co mam robic chce czuc sie potrzebna i kochana a z nim teraz tego nie mam. jestem jak jakis niepotrzebny dodatek w jego zyciu przynakmniej tak sie czuje! najlepiej by bylo nie czuc tego zlego tylko to co daje ludziom szczescie!



nika1988M
2009-10-02 22:18:06
Nie wiem co Ci tak na prawde powiedzieć. Troszke dziwne zachowanie Twojego faceta. Było fantastycznie i tak jakby z dnia na dzien znudził mu sie związek?? Nie rozumiem. Może boi sie , nie umie ci powiedzieć ze meczy sie w tym zwizku i chce to zakonczyc ale nie umie ci tego powiedziec? a może ma kogosś? Nie wiem cieżko mi co kolwiek powiedziec w tym temacie. Męczysz sie ta sytuacją i Ty i on, Ty bo juz nie jest tak jk kiedys a on bo juz go to nie kręci jak kiedyś. Może robi coś wbrew sobie? Coś podobnego przerabiałam i rozumiem ze Z NIM ŻLE A BEZ NIEGO JESZCZE GORZEJ. Może zapytaj czy widzi WAS dalej razem, jak to wyglada w jego oczach, czego on oczekuje. Nie moge nic wiecej powiedziec w tym temacie, trudna sprawa. A co do tego kolegi... Nie rób niczego wbrew sobie zwłaszcze gdy nie jest to miłość. Pozdrawiam.



dodaj swój komentarz



Serwis Zwierzenia.net nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników serwisu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Regulamin     |     Kontakt z nami: info@zwierzenia.net
krzesla rezyserskie     director's chairs     megafony i naglosnienie     klaps filmowy     portal i forum wideo     peruki afro, peruka elvis
przebrania karnawalowe     portal foto     movie clapperboards     protest kibicow     portal dla kibiców
akcesoria filmowe i foto wideo     sklep z elektronika