kotek
2008-02-11 13:12:27
O rodzinie
niewiem od czego zaczac pierwszy raz jestem a tego typu stronach.moze zaczne od calkiem

sie gdy przyprowadzilam sie w barzo dziwna okolice,nie bede zdradzac szczegoly tej dzielnicy bo to by bylo za staszne.moze kiedy indziej.no to jak przyprowadziwlam sie w owe miejsce mialam 9 lat.taki smarkacz maly.i po czterech latach przyprowadzil chlopak(obecnie ojciec mojego dziecka)pragne zznaczyc iz mam teraz 20 lat.nikt zosob naszej,,paczki\"nie przypuszczal ze tak sie to skonczy.a jednak.bardzo mi sie podobal ten chlopak.ukladam z nim zycie...to znaczy probuje.oddalamy sie od siebie z kazdym dniem.laczy nas tylko sex.zadnych rozmo,okazywania milosci,nic.jestem osoba wrazliwa i otwarta...przynajmniej bylam.lubilam parzec na swiat przez rozowe okulary...teraz mam tylko szare.nic mnie nie cieszy.kiedys uwielbialam tanczyc,teraz nie moge wykrzesac z siebie entuzjazmu do tanca.nic mi sie nie chce.czasem sprzatam ze stolu godzine.i to npewno nie z lenistwa.poprostu siadam i mysle.jak by tego bylo malo dołują mnie prawie wszyscy z jego zasranej rodzinki.a to tesciowa ze to nie ja jestem odpowiednia bo sie puszczam(choc gdy byla pijana sama mi sie zwierzala ze swych nocnych eskapad)a to szfagier ze mam brudno w domu(mamy remont,a i z zazdrosci bo ta jego tez jest w ciazy i nawet mieszkania nie maja)istna rodzina wariatow.i miedzy innymi to przez nich sie klocimy.niewiem co zrobie ale gdyby nie to ze mam male dziecko napewno by mnie tu juz nie bylo.zreszta w kartotece mam pisane proba samobujcza.kto wie.....