|
|
|
Kuzynka
2010-03-31 20:09:33
O milosci
Niedawno żuciłam chłopaka... Nie pasowaliśmy do siebie...Nie mogliśmy się dogadać...Był zawzięty i strasznie zazdrosny-bez zachamowań...! Nie kochałam go...to było tylko zauroczenie....Nie był taki zły! Kochał mnie, martwił się o mnie,robił wszystko żebym była zadowolona...Troszczył się o mnie,prubował rozumieć ale nie umiał...Byłam dla niego najwarzniejsza...Przeżyłam z nim kilka pięknych chwil...Doceniam to strasznie:*
Było by mi z nim jak w bajce...ale nie potrafiłam tego docenić...
Zakochał sie we mnie,mówił mi to bez przerwy...Szanował moje decyzje-nawet te głupie...:(Był taki kochany i słodki...Ale nie pasowaliśmy do siebie...brakpowalo tego czegoś...Dzisiaj już mija miesiąc od kąd juz nie jesteśmy razem....Utrzymujemy nadal katakt ale jest fatalnie...
On nie może tego znieśc ... nie rozumie ze go nie kocham...
Nie może tego zrozumieć i nie świadomie prubuje mnie znienawidzic do siebie.... Wiem ze to nie jest swiadome postepowanie ale czasami strasznie przegina i strasznie strasznie mnie to boli....Doceniam to że mnie kocha ale nie potrafię do niego wrucić...nie chcę a zarazem mi jest go strasznie zal...okropnie sie czuje...
Winie sie ze przezemnie zniszczylam go...Nienawidze sie za to:(:(:(:(:(
|
|
|
|