|
kilimandżaro
2010-05-31 15:45:47
O seksie
Jestem normalną dziewczyną, od 3 lat spotykam się ze starszym chłopakiem ..... nie jest może aż tak bardzo pociągający, ale wie jak ma zachować się w towarzystwie kobiety, jak ją traktować, rozpieszczać. W maju ubiegłego roku wybraliśmy się na 5 dniowy wyjazd do .......... Rano okazało się, że mój chłopak jest bardzo spragniony pieszczot ....... od razu jak się obudziłam siedział już przy moim łóżku i obserował mnie, odgarniał włosy za ucho itp. Położył się obok , wymienilismy kilka zdań typu "jak się spało, czy bolą mnie nogi po wczorajszej wędrówce" ............ Jako, że jego rodzony brat jest fizjoterapeutą zaproponował, że wymasuje mi stopy i łydki, bo na tym się zna. Położyłam się na brzuchu, rzeczywiście podejście do masażu ma jak najlepsze ........ masował stopy, łydki, całował ( co poprostu było boskie, takie poszanowanie dla ciała kobiety) Potem usiadł na mnie okrakiem, masując kark i ramiona .......... czułam wielką ulgę ....... Oczywiście nie mógł się powstrzymać w masowaniu moich piersi, pomimo iż ja mu tego nie ułatwiałam, sprytnie trafił do nich dłońmi obejmując obie w pełni. Ja wcale się nie broniłam i przed masażem i przed składanymi przez niego pocałunkami. Po krótki czasie leżałam już odwrócona na plecach, on cicho poprosił bym mu dała, bo jego męskość znajduję się w stanie gotowości, w czym mnie upewnił kierując moją dłoń ku swemu przyrodzeniu jeszcze spoczywającym za spodniami piżamy ale nieco już nabrzmiałym i wypiętym przez spodnie. Czułam nieco lęk, ale jeego całusy, delikatne pieszczoty od samych czubków palcy u stóp, wewnętrzną stronę ud, piersi, szyje, lekkie ugniatanie na łono jego męskością, ruchy wykonywane jego biodrami wprzód i w tył ........ do tego przytrzymywał moje ręce w górze tak, abym się nie broniła przed pieszczotami. Usiadł, podciągnął mnie lekko za biodra ku sobie, z początku byłam przerażona tym co się dzieje, po kilku spiralnych jego ruchach już w środku rozpływałam się z rozkoszy............ nachylał się, całował moje piersi, ssał lekko sutki. Napierał swymi biodrami coraz mocniej, a ja leżała jak bezbronna kłoda, której ktoś zaaplikował lek obezwładniający. Jego ruchy frykcyjne wprost wprowadzały mnie w oszołomienie, jego bezwiedne oczy, poszerzone źrenice mmmmm. Wspomniał że zawsze chciał tak mnie "bzyknąć". Wchodził we mnie jak nurkujący ptak i wychodził by zaczerpnąć powietrza, wykonywał ruchy rytmicznie, napierając za każdym razem na mnie co mnie bardzo podniecało, kręcił biodrami w prawo i wleo wprowadzając członka pod różnym kątem ...... co tylko wzmagało doznania ............. Przez cały dzień nie mogłam się otrząsnąć nawet po zimnym prysznicu.
|
|