|
Anonimowa
2010-07-12 11:57:49
Inne
Cudem dostałam się do renomowanego liceum. Odpowiadała mi klasa i tylko to spowodowało, że wybrałam właśnie tę szkołę. Napisałam coś na naszej klasie, aby dobrze zacząć, powitałam wszystkich moich przyszłych klasowych kolegów.
Moje obawy skupiają się głównie na lekcjach wfu i basenie. Na to drugie na pewno chodzić nie będę, ale muszę ćwiczyć na wfie. W domu bardzo dużo ćwiczę, bo bardzo lubię jeść i chcę pozostać przy tym chuda. Jestem wygimnastykowana, ale mam słabość. Nieznoszę uczestniczyć w grach zespołowych, nie potrafię w nie grać. Zupełnie nie mogę się integrować z innymi, stoję w miejsu i chodzę jak arbiter na meczu, gdy nie uda mi się z tego wykręcić. Przy tym chce mi się płakać. Moje ręcę stają się dziurawe i tylko patrzeć, jak przelatuje przez nie piłka. Czasem przez to byłam wręcz znienawidzona, ale znajdywałam osoby, które są w podobnej sytuacji, co ja, i trzymaliśmy się razem. Teraz nie znam nikogo, a tym bardziej takiej osoby.
Problem związany z nową szkołą skupia się głównie na tym, co powyżej opisałam. Nie wiem, co począć.
|
|