|
radek
2011-01-04 22:04:31
O przyjazni
Mam pewien problem,poznałem dziewczyne która mieszka odemnie gdzes z 500km,powiedzialem jej zeby sobie jakiegos innego chlopaka znalazla i zeby z nim chodzila itd., ale ona niechciala mnie sluchac.mowi ze mnie kocha .kocham ją bardzo ale zemna to co to za związek na "odleglosc", niemoge tak caly czas do niej przyjzedzac,raz ze starzy a 2 trzeba miec kase,ona to rozumie ,teraz zblizaja sie ferie i pewnie niebede mogl przyjechac do niej,za to w wakacje bede mogl,powiedziala ze nawet bedzie czekac rok zeby sie zemna zobaczyc,wkurza mnie to ze tak daleko od siebie mieszkamy ,ze niemozemy spotkac sie itd.Naprawde jest cudowna mila dowcipna dziewczyną i bardzo mi sie podoba ale czuy to wogóle ma jakis sens,ona mówi ze wszystko ma sens,ze ta odleglosc nam nieprzeszkodzi,ale ja niewiem ..co zrobić czy powiedziec zeby o mnie zapomniala i niepisac z nią,nieutrzymywac kontaktu chociaz bardzo tego niechce ale chce zeby miala chlopaka ktory byl blisko niej a ja jej tego niezapewnie.z 2 strony kocham ją i bardzo mi na niej zależy...ale czy to wszystko ma jakis sens...
|
|