|
Nieznajomy część 1
2011-03-27 18:50:37
Inne
Witam. Rzadko kiedy tu bywam, jak i ogólnie, w takich miejscach..
Mimo, że sama ta strona wyglądała na opuszczoną, zapomnianą przez większość ludzi i samego jej autora, to jednak byli tacy co tu zaglądali.. Takie ciche, nie chaotyczne, żywiołowe miejsce typu forum..
Mimo wszystko po czasie widzę, że coś się ruszyło, a i regulamin działający także.
No, ale mniejsza ze wspomnieniami co do tej stronki...
W końcu, przyszedł czas bym i ja się z czegoś zwierzył..
Nie napiszę zbyt wiele z życia, bo i tak to bez znaczenia i szkoda mi na to czasu.. także i Twojego czytelniku czy też czytelniczko.
Może już przestałeś czytać, może na końcu mnie wyśmiejesz, powspółczujesz, coś poradzisz i sobie pójdziesz dalej przez życia.
Jeśli doczytasz całość (ba, jeśli nawet zrozumiesz choć połowę tego co czuje i mam na myśli), to chwała Ci za to.:)
Eh.. Mam 19lat pochodzę z niewielkiego miasta dosyć dobrze rozwijającego się gospodarczo, zwykli, spokojni ludzie ze swoimi "anomaliami", poglądami, "nie co" dupkowatą młodzieżą względem każdego.. mniejsza.
Przez większość życia mieszkałem w domu, nie tyle chodzi o wyjazdy, wyjścia z przyjaciółmi (choć i o nie też), ale ogólnie - dom, dom, dom, jakiś pseudo spacer rodzinny, dom, szkoła, dom...
Byłem młodszym synem mych rodziców, zamkniętym - bo zawsze w domu, zawsze traktowany jak małe dziecko, nic nie potrafiącym, podstawowe czynności jak domowe czy piękno świata poznałem dosyć późno dzięki swej rodzince, przez rygorystyczne życie mając ok. 14 lat zrozumiałem, że ja też mam prawo mówić co uważam, mieć własne poglądy, zainteresowania.
Ah, mój piękny żywot...
Dzięki temu może i zdolny nie byłem, choć mimo wszystko jeśli znalazłem coś dla siebie to starałem się do tego dążyć, to jednak mając dużo czasu na rozmyślenia dosyć dobrze jak na "swój wiek" dojrzałem emocjonalnie i psychicznie, o czym pare razy stwierdzili nawet psychologowie.. Ale i bez nich zaczynałem to pojmować.
Nie myśl Drogi Czytelniku iż jestem jakiś arogancki czy też zapatrzony w siebie, lecz w życiu każdy z czasem pojmuje, że ma wiedzę czy zdolności w jakiejś dziedzinie.:)
Moimi były refleksje życiowe, postrzeganie świata nie jednoznacznie (nawet jeśli wydawało się coś poglądowo niedorzecznie), nie obojętnym względem świata i życia.
Mimo iż raczej wygląd nieśmiale i oschle, moze troche jak fajtułapa (w praktyce częściowo i też, choćby fizycznie) to nie obca mi sztuka retoryki (może i nawet manipulacji) i podejść psychologicznych. Cdn w części 2...
|
|