|
Ukasz
2011-05-12 16:39:44
Inne
Mam 20 lat, i moje życie jest do bani... nie mam dziewczyny, nigdy w sumie nie miałem, zawsze się cicho podkochiwałem w którejś, ale to nie ma żadnego sensu... Oczywiście nigdy się nie kochałem i myślę sobie, że zaczynam być ewenementem społecznym w tej prze wspaniałej teraźniejszości. Dochodzę do wniosku, że zostanę wyśmiany... Nie mam zaufania do ludzi, nie widzę sensu w tym ciągłym męczeniu się by przetrwać kolejny dzień na studiach i tak w sumie to nie widzę też sensu zakładania rodziny, pewnie zaraz się ktos przyczepi że ta wypowiedź jest nie spójna lub że powinienem przestać tak mysleć bo życie jest piekne... ble mdli mnie od tego! A mam też dosyć tego wiecznego sloganu ''zmień siebie'' powtażanego przez każdego mądrego pseudo psychologa, czy nie można byc szczęśliwym będąc sobą, bez zmian w celu tak powiem zadowolenia świata?
|
|