|
zagubiony
2011-06-08 22:29:05
Inne
Może ktoś pomoże mi zrozumieć sytuację w której się znalazłem, bo czuje się jak dziecko we mgle... Poznałem jakiś czas temu bardzo fajną osobę. Mam wrażenie, że nikt tak mnie nie rozumie jak ona... Przed Wielkanocą, podczas piwa w gronie wspólnych znajomych udało nam się poważnie porozmawiać. Szczerze mówiąc miałem nadzieję, że mnie oleje, bo od dwóch lat jestem w stałym związku. Od roku co prawda na odległość, ale i tak widzimy się praktycznie co tydzień. Los chciał jednak inaczej, a ponieważ wieczór był mocno zakrapiany, wylądowaliśmy u niej w mieszkaniu. Dawno nie było mi tak dobrze jak wtedy... Nie zdradziłem mojej dziewczyny, nie w dosłownym sensie. Ale i tak czuję, jakbym to zrobił. Ale nie o tym chciałem pisać... Od tamtej pory spotkaliśmy się jeszcze kilka razy. Każde następne spotkanie jest dla mnie jak nark.otyk. Czuje się coraz bardziej uzależniony, i nie mogę się doczekać kolejnej dawki. Ona rozstała się ze swoim byłym, ponieważ ją zdradził. Podczas szczerej rozmowy powiedziała mi, że czuje, jakby była na miejscu tej laski z którą przespał się jej były. Doskonale rozumiem, że nie chce ciągnąc tego w ten sposób. Z jednej strony, kiedy już się widzimy, doskonale nam się ze sobą rozmawia. Mamy mnóstwo wspólnych tematów i fajnie nam sie razem ze sobą przebywa. Jest tak z obu stron. Wiem i już :) Z drugiej ostatni raz widzieliśmy się jakoś pod koniec maja. Od tego czasu cisza. Nie odpowiada na smsy i wiadomości na facebooku. Najpierw dzwoni, żeby wyciągnąć mnie na wspólnego papierosa, szuka wśród tłumów na juwenaliach czy proponuje żebym zostawił na Słodowej moich znajomych i poszedł z nią i jej kumplem, a potem praktycznie mijamy się na przystanku (wsiadałem do tramwaju akurat kiedy przechodziła przez światła, nie ma innej możliwości, musiała mnie zobaczyć) i już drugi dzień nie odpisuje na wiadomość... Co siedzi w jej głowie? Co mam zrobić, żeby to zmienić? Zapewne nie chce rozbijać mojego związku. Tylko, że ten brak kontaktu z jej strony wcale nie pomaga...Jest mi ciężko. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Zawsze byłem wierny mojej dziewczynie. Teraz nie potrafię. Nie mogę z nią zerwać, nie teraz. Ona lada chwila ma przeprowadzić się do Wrocławia. Za kilkanaście dni mamy szukać wspólnego pokoju. A ja wcale juz nie jestem pewien, czy tego chce. Ale nie mogę jej zostawić w tym momencie, bo to by jej zrujnowało wszystkie plany. Ale z mojej niedoszłej kochanki też nie mogę zrezygnować. Za bardzo mi zależy... Nie wiem czego oczekuje po tym poście. Zwierzyłem się już kilku osobom. Żadna nie potrafiła mi dać recepty na to, co powinienem w tej sytuacji zrobić...
|
|