|
ona
2011-07-04 19:15:48
O milosci
Hej,
Pozałam chłopaka, z ktorym wiazlam nadzieje ze moze cos z tego bedzie. Niestety jak sie okazalo mylilam sie. Wszystko z nim jest ok no moze jest zbyt nie smialy, no i nie jest w moim typie. Fajny z niego chlopak, ale jak dla mnie moze byc tylko kolega lub przyjacielem...nie jestem w stanie nic innego mu zaoferowac. I wlasnie w tym problem ze nie wiem jak mu to powiedziec czy w ogole na razie mu o tym mowic? Moze jeszcze odkryje w nim jakis urok bo znamy sie nie zbyt dlugo...A wiem ze jemu strasznie sie podobam i ze mu na mnie zalezy. A ja tez nie chce byc sama, wiem ze to egoistyczne ale przynajmniej nie musze sama w domu siedziec. Nie chce mu dawac tez zadnej nadziei ze cos wiecej z tego bedzie. A on juz mnie próbuje pocałowa i jak gzdies wyjdziemy lapie za reke...a ja niestety tego nie chce i uciekam od jeg zamiaru w kazdy mozliwy sposob. Kocham faceta ktorego poznalam dwa lata temu, z ktorym bylam jakis czas ale tak wyszlo ze kazde z nas mialo obowiazki troche odleglosc tez zrobila swoje, i jak bylam z tym "nowym" chopakiem ostatnio to wlasnie go zobacylam (byłego) pierwsze co mi przyszlo na mysl to zeby mnie z nim nie zobaczyl...2 lata juz bez siebie a ja go kocha, i chciala bym do niego wrocic..mialam ochote do niego podejsc ale zbraklo mi odwagi. Czemu tak jest ze dostajemy to czego nie chcemy...a Ci na których na prawde nam zalezy nas odtracaja, niezauwazaja? Strasznie mi ciezko z tym wszystkim nie wiem co mam robic...;(
|
|