|
KuSloncu
2011-09-10 16:59:43
O milosci
miłość chyba nie istnieje...przestaję wierzyć. Ufasz komuś, wierzysz, że nie mógłby zrobić świadomie niczego, co mogłoby cię zranić. tęsknisz, gdy go nie ma...i któregoś dnia dowiadujesz się, nie od niego, że wszystko było kłamstwem. że jest gdzieś jakaś rodzina, jakieś dzieci, o których nie miałaś pojęcia...i nagle stajesz się kimś najgorszym, bo jak śmiałaś odkryć prawdę, która nie była przeznaczona dla ciebie....dla ciebie był hotelowy pokój raz na dwa tygodnie, nerwowe rozmowy telefoniczne i zdawkowe smsy. jak wyjeżdżał na wakacje, to podobno z kumplami, jak miał zajęty wieczór, to podobno musiał być nagle w pracy, bo komuś, coś wypadło, jak nie mógł iść do teatru, to podobno bardzo się rozchorował.....a potem stajesz się największym utrapieniem, bo jak śmiesz oczekiwać, że coś wyjaśni, przeprosi, powie, że nie chciał cię zranić....jak śmiesz mu tym głowę zawracać....to nie jego problem, że zabolało...tak bardzo, że prawie fizycznie....przecież jest świetnym facetem, który nie ma sobie nic do zarzucenia....nie wiem, jak znowu można komuś zaufać po czymś takim....mówił, że będzie zawsze, gdy będziesz potrzebować pomocy.....potrzebowałaś....nie miał odwagi nawet spojrzeć ci w oczy
|
|