zwierzenia.net, zwierzenia, wyznania tajemnice, sekrety zwierzenia.net tajemnica sekret wyznanie



kategorie zwierzeń

Inne

O malzenstwie

O milosci

O pracy

O przyjazni

O rodzinie

O seksie

Sekrety

Zamknij
Aby odkryć kontakt, wyślij SMS o treści MP.ZWIERZENIA na numer 7116.

W odpowiedzi otrzymasz kod, który należy wpisać poniżej:
Koszt SMS: tylko 1,22 zł z VAT.
Usługa tylko dla osób pełnoletnich.
Dodaj swoje zwierzenie!
klaudia88

2008-09-25 08:48:44

O rodzinie

jestem bardzo nieszczesliwa... nie mam nkogo na swiecie kto chocby troche mnie pokochal...brakuje mi ciepla ze strony meza... czuje sie nie chciana... chcialabym umrzec. cale dziecinstwo mialam tragiczne -tylko alkohol i patologia...teraz mam meza ktory mnie nienawidzi...nie kocha....dlaczego zycie jest tak okrotne? ja tego dluzej nie wytrzymam...wole zasnac na wieki. niz zyc tu na ziemi w piekle.czy ktos za mna zaplacze??? chce uniesc rece i chwycic Boga- niech zabierze mnie ze saba...nie chce zyc................... klaudia Kliknij aby wyświetlić ukryty kontakt




Komentarze do zwierzenia


aniolek
2008-09-25 17:00:01
lepiej sie zastanowic nad tym wszystkim. skorzystac z pomocy psychologa czy psychoterapeuty... zycie jest warte bardzo duzo. za duzo, zeby wyrzucac to wszystko do kosza... glowa do gory :)



optymistka
2008-09-26 21:00:41
rozumiem cie.Ale zyj nadzieja,ze kiedys bedzie lepiej.Predzej czy pozniej i znajdz wsobie ta siłe do zycia,ktora tkwi gdzies tam głeboko:) pozdrawiam



Troche ja i troche n
2008-10-02 09:03:24
Moje zycie nie jest latwe..ale nie jest najgorsze-tak zawsze mysle i staram sie we wszystkim,co sprawia mi bol odnalezc jakas wartosc..bo to co Ciebie rani to Ciebie uszlachetnia..kiedys walczylam z tym,co zle..a teraz jestem obojetna na to co mnie spotyka wierzac,ze kiedys bede szczesliwa..nie probuj na sile zmieniac swojego zycia,ale jezeli czujesz,ze w sercu jestes nieszczesliwa...staraj sie malymi korczkami dojsc do tego,co Ci sprawia radosc..Miej zawsze w torebce tabliczke slodkiek czekolady..byc moze ktoregos dnia poczestujesz nia kogos w autobusie,lub na ulicy,kogos kto sie usmiechnie i Ci podziekuje..wyciagnie do Ciebie dlon...byc moze zmieni cos w Twoim zyciu...a moze Ty zmienisz cos w jego zyciu-to rowniez bardzo wazne..



corc
2008-12-10 17:49:37
masz dzieci? tak to żyj dla nich- nie, szukaj swego szczęścia ,a znajdziesz. nie wierzcie psychologom.



sandra
2009-08-10 10:07:15
ja mam 34lata i dwoje wspaniałych dzieciaków. Jestem bardzo nieszczęśliwa.tak bardzo że czasem myślę o samobójstwie.Mój mąż jest dobrym człowiekiem.bardzo go kocham ale zmienił się od momentu gdy wyjechał na szkolenie.Tam poznał kobietę w której się zauroczył z wzajemnością.Po szkoleniu (na szczęście mieszkają w innych miastach)były bardzo długie rozmowy telefoniczne i czułe esemesy kilka razy był u niej.Mój płacz na nic się nie zdał powiedział mi że swój trafił na swojego.bardzo mnie przekonywał że mnie nie zdradził że to tylko koleżanka którą bardzo lubi.Rozmawiałam z nią przez telefon i powiedziała mi że nic między nimi nie zaszło i nie jest z tych co rozbijają małżeństwa bo sama przeszła rozwód.Nie odszedł ode mnie bo ona mu na to nie pozwoliła.zakończyli ale brak zaufania do niego mnie dręczy i strach że znów to zrobi.



asunta
2012-01-06 15:04:47
rzuć tego sukinsyna. Rozumiem, że można się "zauroczyć", ale NIE WOLNO KŁAMAĆ! Ja przez 37 lat tkwię w związku, który nigdy nie powinien powstać. Zakochałam się w wieku 14 lat, mając lat 18 urodziłam dziecko i wyszłam za mąż. Pierwsze lata było jako-tako, byłam nawet szczęśliwa. Potem było coraz gorzej, a po 12 latach zaczęło się piekło. Alkohol - właściwie nie był ani jednego dnia całkiem trzeźwy, awantury o nic, nieodzywanie się przez kilka dni bez powodu. Dziećmi też się nie interesował, nie pomagał w domu. Zaczęłam go nienawidzieć, tym bardziej, że coraz rzadziej ze sobą sypialiśmy. Kedy śmierdział alkoholem i mówiłam "nie", to się odwracał i mówił: nie to nie, a kiedy już do czegoś dochodziło, traktował mnie jak rzecz, bez grama czułości. Nie odeszłam, bo nie miałam dokąd. Mieszkamy w małym miasteczku, bałam się opinii ludzi - kiedyś kobieta zawsze była winna- bałam się, że nie poradzę sobie finansowo, bo mieliśmy już swoje dzieci.Trzy lata temu dowiedziałam się, dlaczego moje życie było, jakie było. Przez 20 lat miał kochankę, a ja byłam kompletnie ślepa. Kiedy się dowiedziałam, nie odeszłam (dom jest w 3/4 jego), myślałam, że sobie z tym wszystkim poradzę. Niestety, jest coraz gorzej. Nie radzę sobie z niczym, płaczę praktycznie bez przerwy, nie śpię w nocy, a rano nie mam chęci wstawać, nic mnie nie cieszy i mam poczucie, że nic dobrego mnie już w życiu nie spotka. A mam dopiero (czy też już) 54 lata, mam dobrą i dobrze płatną pracę, szacunek otoczenia, jestem w miarę atrakcyjna, ale nie wiem, jak mam dalej żyć. A może lepiej przestać żyć? nie potafię się pogodzić, że tak głupio zmarnowałam życie, ze jak idiotka powtarzałam: nie jest ideałem, ale mnie nie zdradza. To było jedyne, co dobrego mogłam powiedzieć o ojcu moich dzieci, a teraz nie zostało już nic. Zupełnie nic. Nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam.



dodaj swój komentarz



Serwis Zwierzenia.net nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników serwisu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Regulamin     |     Kontakt z nami: info@zwierzenia.net
krzesla rezyserskie     director's chairs     megafony i naglosnienie     klaps filmowy     portal i forum wideo     peruki afro, peruka elvis
przebrania karnawalowe     portal foto     movie clapperboards     protest kibicow     portal dla kibiców
akcesoria filmowe i foto wideo     sklep z elektronika