|
MartuSiia
2008-11-17 12:56:00
O milosci
Hej, mam pewien tak zwany problem. Mieszkam w Anglii, niedawno bylam w Polsce i od tego czasu chodze (mimo ze przez odleglosc) z Mariuszem. On bardzo mnie kocha, stara sie, ciagle do mnie pisze, dzwoni, w ogole jest taki inny niz inni chlopcy, bardziej uczuciowy. Ja mam 15 lat, on 17. Ja go bardzo za to cenie, za jego charakter.
W Anglii 2 miesiace temu poznalam pewnego chlopaka - Anglika. I co prawda spotykalismy sie mniej wiecej co tydzien, ale jeszcze sie z nim nie calowalam. Rowniez jest fajny, uczuciowy, jednak nieidealny w moim typie. Napisalam mu, ze nie jestem pewna czy bd jego dziewczyna, ale on twierdzi ze na DZISIEJSZYM SPOTKANIU ZMIENIE ZDANIE. Kilka dni temu napisalam mu, ze te nasze spotkania takie bezsensu. Ja go nie chce ranic - nawet moje kumpele powiedzialy ze jest bardzo fajny i jak go zranie to roznie moze byc... ja jednak mam zamiar sie dzisiaj z nim spotkac, ale nie wiem czy bd miala sile go \'odrzucic\' kiedy on ma nadzieje, ze na dzisiejszym spotkaniu zblizymy sie do siebie.
Wczoraj bylam na basenie razem z kolezanka i poznalysmy super chlopakow, jednak oni wiedza tylko tyle ze jestesmy Polkami i tylko tyle. Prawie przez caly nasz pobyt na basenie patrzeli na nas, my na nich spogladalysmy. Pozniej poszlysmy do jaccuzi i byly wolne miejsca i oni do nas przyszli, ale kurcze nawet nic o nich nie wiemy, a oni nic o nas rowniez. PECH W TYM, ZE NA BASENIE BYLYSMY Z OJCEM MOJEJ KOLEZANKI, czyli wracalysmy samochodem.
O godzinie szostej wyszlysmy z jaccuzi, oni byli zawiedzeni. wyszli rowniez i tak samo jak my poszli sie przebrac, a potem czekali na mnie i na moja kumpele niedaleko wyjscia. I jak wychodzilismy z ojcem mojej kolezanki juz do samochodu to powiedzialam \'przyjdzcie w niedziele\'. jeden to uslyszal i powiedzial drugiemu, usmiechneli sie. My jednak wracalysmy samochodem. MOJA KUMPELA CIAGLE MYSLI O JEDNYM Z NICH, A JA O TYM DRUGIM. MAMY NADZIEJE, ZE POJAWIA SIE W NIEDZIELE, BO MY NA BASEN POJDZIEMY SAME I PIESZO, BEZ OJCA MOJEJ KUMPELI...
ZEBY TYLKO PRZYSZLI...
ale i tak nie wiem co zrobic z tym chlopakiem z ktorym do dzisiaj sie spotykam w Anglii... :( i prosze nie robic sobie ze mnie zartow.
|
|