|
Ania ;(
2008-11-24 19:56:13
O milosci
Jestem z chłopakiem pół roku...Bardzo się kochamy, a przynajmniej tak było póki nie wyjechał ;( To była wielka miłość. Codziennie powtarzał mi że jego serce nalezy tylko do mnie, ze jestem dla niego najwazniejsza i kocha mnie najbardziej na swiecie....Gdy oznajmil mi ze jedzie do pracy(do holandii) na mieciac albo troszke dluzej zalamalam sie, przeciez ja nie moge wytrzymac bez niego jednego dnia! No i niestety wyjechal, nie ma go juz drugi miesiac i od miesiaca sie do mnie nie odzywa, ma wylaczony telefon i nie mam z nim zadnego kontaktu...Gdy wyjchal zaczelam chorowac...Nie moge jesc, mam jakies zawroty i siada mi psychika...Nie dawno spotkalam sie z jego bratem i powiedzial mi ze Maciek (moj chlopak) wraca dopiero na swieta...;( Od kilku dni nie wychodze z domu, zalamalam sie na maxa...Nie chce mi sie juz zyc. Może znalazl juz tam sobie inna i pewnie jak wroci to ze mna zerwie...A ja go tak bardzo kocham!!! Nie potrafie bez niego zyc...Kolezanki mowia mi ze przesadzam, ze moze zgubil karte i nie wierza ze on zdarzyl sie we mnie odkochac w miesiac i zakochac sie w kims innym...Co wy o tym wszystkim sadzicie?
|
|