|
Kasieńka
2009-02-15 02:47:51
O malzenstwie
Byłam z nim prawie ok 10 lat.zrywal ze mna i powracal.mowiac ze mnie kocha i nie moze beze mnie zyc,a ja go przyjmowałam,bo go tez kochalam,nadal go kocham.zerwal zareczyny,poszedl z inna do lóżka(ze soba razem jeszcze nie spalismy,bo mialo byc po slubie),potem wrocil,przyjelam go i wybaczylam.wzielismy slub 06.08r.bylismy malzenstwem 4 miesiace.3 mieszkalismy razem z moimi rodzicami,a 1 miesiac sami.a po tym miesiacu mnie nie chcial wpuscic do mieszkania i kazal "wypierdalać" i tyle!bardzo to przezywalam i rozpaczalam.tesknie za nim!on zlozyl pozew o rozwod i powiedzial mi ze nic do mnie nie czuje i ze nigdy mnie nie kochal i byl ze mna tylko po to,bo nie umial sobie znalezc innej,lepszej.bardzo mnie to zabolało!!!!i w dodatku ,ze on nie czuje sie winny,tego rozpadowi malzenstwa!!!ze to ja to zniszczylam!nie wiem co jest,czemu tak to jest,ale nie potrafie o nim zapomniec,choc wiem,ze mnie strasznie obgaduje i gada niestworzone rzeczy na moj temat razem ze swoimi rodzicami!a to jest nieprawda!!bo ja bardzo chce z nim byc!!!a czy powinnam?jak o nim zapomniec?
a najgorsze jest vto ,ze jak bylismy razem ze soba to on jak wpadal w nerwy to mnie strasznie wyzywal od najgorszych.lekcewazyl,nie szanowal wogole,nawet kiedys sie zdarzylo ze mnie dusil,wysadzil w nocy na cmentarzu o polnocy,to bylo okropne przezycie!!! nie wiem?czy jestem tak slepo zakochana w nim czy takia glupia?nie potrafie sobie z tym poradzic!!!jak dzwonie do niego to niekiedy nie odbiera tel,ma mnie serdecznie w d....!niekiedy wydaje mi sie,ze mnie kocha(bo czasamii byl bardzo kochany i uroczy)a niekiedy,ze mnie nienawidzi? nie wiem,zupełnie nie wiem co o tym mam juz myslec!!!! zagubilam sie w tym wszystkim??? co wy uwazacie na ten temat????
|
|