|
+(
2009-03-20 15:31:24
O milosci
pokochalam chlopaka koremu nie dawalam szans... 3 lata temu zaproponowal zwiazek bez milosci, bo ona przyjdzie z czasem. i tak bylo, tylko ze pozniej na mnie krzyczal, wyzywal, wszystkiego zabranial, nawet z domu nie moglam wyjc bez pozwolenia. poniewieral mnie strasznie, ale gdy bylo wszystko po jego mysli byl wspanialy choc i tak bardzo nerwowy. kiedys 1 i pol roku temu nie wytrzymalam i zerwalam... powiedzial ze jesli mysle ze wielka krzywde tym mu zrobie to jestm glupia ze smiechem w oczach, i ze takich ja ja moze miec tysiace... chcialam wrocic jesli uwierzy ze ta kamila ktora mi pisala ze niestworzone rzeczy o mnie mowi naprawde pisala. bo pisala i ja powiedzialam temu chlopakowi ze takie rzeczy pisze lecz ze ja w to nie wierze, obiecalam jaej ze nie dam marcinowi jej numeru i nie dalam, wiec powiedzial ze jestem klamca i wogole piekna wiazke mi rzucil i o to zerwalam, nie wytrzymalam... nie chcial sie tak godzic,tylko zebym sie przyznala ze klamalam. znalazlam pozniej innego to wtedy ze dziwka jestem i ze go zdradzam! nie bylismy juz wtedy spory kawalek czasu razem! ale wtedy zaczel walczyc ale ja nie chcialam, balam sie ze bedzie tak ak bylo, ciagly krzyk. pol roku ponad walczyl... potem zaczal moim znajaomym glupoty na mnie, powiedzial ze zniaszczy mnie... minelo kolejne 1,5 roku a ja wciaz go kocham. teraz oawet mi czesc nie mowi, a ja nie umem przestac kochac... z nim bylo zle a bez niego jeszcze gorzej
|
|